Coraz bliżej spodni


Małymi kroczkami zbliżam się do realizacji szeregu moich szyciowych zamierzeń. Jednym z nich było uszycie spodni. Spodni przez duże „S” ,takich z prawdziwego zdarzenia, czytaj – z niewybaczającej potknięć tkaniny , ale … spójrzmy prawdzie w oczy – po co miałabym odbierać sobie tę frajdę jaką daje zdobywanie celu małymi kroczkami i szycie od razu tych idealnych, wymarzonych, skoro mogę przedłużyć sobie tę radosną ścieżkę samego dążenia szyjąc najpierw spodnie takie luzackie, przez małe „s” – dzianinowe, rozciągliwe , wybaczające wiele. Podomowe, a raczej piżamkowe 🙂 Bo tak, do tego właśnie mi one służą- do podomowej rekreacji 🙂

Ale , ale – nie było wcale takie proste znaleźć wykrój na idealne luzackie spodnie! Najpierw podejście nr 1 do spodni tego typu z Burdy. Przewertowałam tych Burd aż nadto, by znaleźć takie proste, bez udziwnień i szaleństw. Wydawać by się mogło też, że dzianina wybacza naprawdę wiele, ale jednak nie przy każdym wykroju. Zatem pierwszy wykrój zwisał i odstawał w zdecydowanie nie tych miejscach co trzeba. Robiłam kilka modyfikacji, ale spodnie były naprawdę mało wygodne. Podejście więc nr 2 do wykroju z „Anny Moda na szycie ” i przepadłam ! Idealne ! Co prawda wydłużyć musiałam je o jakieś 20 cm , ale po tym wydłużeniu są prze- wspa – nia- łe. Wykrój będzie mi służył jako fantastyczna baza tego typu portek.

Pierwszy raz też używałam napownicy i z efektu jestem bardzo zadowolona. W dodatku wystarczy jako wzmocnienie wokół nap przyszyć kawałek washable paper i mamy bardzo efektowne a zarazem łatwe w szyciu wykończenie. Polecam.


Skoro szycie hurtowe dzianinowych spodni poszło mi tak gładko, to zaraz po sukience szmizjerce, marynarce, poduszkach dla dzieci, koszuli dla siebie…biorę się za te z tkaniny ! 🙂
A , tak na marginesie, ci , którzy obserwują mnie na instagramie wiedzą, że biorę udział w kursie szycia na którym tworzę dla siebie tweedowy żakiet w lekko angielskim stylu. Jak dobrze pójdzie postaram się Wam pokazać co takiego udało mi się podczas tych trzech dni stworzyć, oraz opowiedzieć co nieco o kulisach takiego kursu szycia. Jeśli tylko reflektujecie 🙂
Pozdrawiam Was ciepło , Natalia


Od strony technicznej  : 

Wykrój : Anna Moda Na Szycie , rozmiar 34-36 , potrzeba ok. 1,20 mb materiału szer. 1,6m. 

Modyfikacje w wykroju: wydłużenie nogawek

Materiał:  dzianina bawełniana z elastanem 

 

  • No to już przecież pełnoprawne spodnie są! Co z tego, że bez rozporka i z dzianiny. Nogawki dwie są? Są! To i spodnie są :). Bardzo galante spodnie.

    • O właśnie, to mi uciekło – przecież prawdziwe spodnie przez duże „S” muszą mieć rozporek! I kieszenie w dodatku ! Dużo pracy przede mną ! 😀 Ale nogawki dwie są, fakt – słuszna uwaga 😀

      • Kieszenie i do tego modelu byś mogła dodać 😉

        • Tyle, że ja zdecydowanie nie jestem fanką kieszeni w dzianinowych spodniach , ot co 😉

  • To widzę, że mamy podobne szyciowe cele – mnie też się marzą spodnie 🙂

    • Oo, no to działajmy, motywując się wzajemnie ! 🙂 Do wyścigów, gotowe….. start ! 😀

  • Super portki! Bardzo ładna ta dzianinka. Gdzie kupiona? Szukam takiej na portki do spania najlepiej jersey albo bawełna bez elastanu. Też zbieram się na hurtowe szycie ale z czasem ostatnio bardzo krucho. A i który wykrój burdowy omijać bo jam chudzina jak Ty 🙂

    • Dzięki ! Dzianinka z dresowka.pl . A z Burdy omijaj szerokim łukiem model 106 z kwietnia 2017 🙂

  • Anna Maria Kunsztowicz

    Jak zwykle piękne zdjęcia i piękne materiały (szczególnie ten w listki). Pod koniec wpisu rozbawił mnie fragment: „Modyfikacje w wykroju: wydłużenie nogawek”, ponieważ ja zawsze muszę skracać:)
    Pozdrawiam serdecznie
    polka-dots.pl

    • Ten w listki to faktycznie jest bardzo urokliwy 🙂 Ten szarak, to nic nadzwyczajnego – oczywiście. Wiesz, ja zawsze muszę wydłużać nogawki a Ty zapewne skracać – taka nasza uroda 😀

  • Ja też marzę o spodniach, ale mam wrażenie, że ten etap nie nastąpi szybko. Spodnie zarówno te przez duże jak i nawet małe „s” wydają mi się konstrukcją wręcz nieosiągalną na chwilę obecną. Motywujesz jednak do działania, więc może jednak zmienie zdanie i nastawienie 😉

    • Kasiu , dla mnie też spodnie były do niedawna nieosiągalne, ale postanowiłam podjąć próbę. I jak mocno mnie te Burdowe najpierw zdenerwowały , że za nic w świecie nie mogłam ich dopasować by dobrze wyglądały tak poczułam, że nie mogę spocząć i muszę z tym jerseryowym modelem powalczyć by zwyciężyć 😉 Zmotywowałam siebie sama i fajnie, bo mam w końcu dwie super wygodne i ładne pary nowych portek w szafie ! Działaj ! Odwagi ! Dzianina to dobre rozwiązanie na pierwsze portki ! 🙂 Pozdrawiam , Natalia

  • Ha, temat z przykrótkimi kupnymi nogawkami jest mi doskonale znany 🙂 Powiem Ci, że też liczę na to, że moje hand – made spodnie z lepszej jakości dzianin dłużej mi posłużą. No i plus że znalazłam wykrój, który mogę powielać w razie potrzeby do woli 😀 Jak CIę interesuje ten burdowy model to szukaj # 106 Burda 4/2017. Choć nie jestem pewna, czy my czasem kiedyś na insta nie rozmawiałyśmy, że też się chciałaś na nie akurat skusić?

  • ja tezmam chrapke na uszycie spodni ale po jednej porażce coś cieżko mi się przemóc. Twoje dresiaki są super, takie w sumie też mogłabym sobie uszyć bo moja podomowa garderoba pozostawia wiele do życzenia 😀

    • O właśnie, spędzając w domu sporą część czasu warto jednak wyglądać na zasadzie” da się tak wyjść do ludzi ” 😉 Pomimo początkowej porażki ze spodniami, przemogłam się i nabrałam większej ochoty na kolejne porty . Ale takie wiesz, przez duże S 😉 Powodzenia w Twoich realizacjach 🙂

  • Cześć,
    Och, ale super wyglądają. Pewnie są jeszcze bardziej wygodne, niż wyglądają. 🙂
    Pozdrawiam ,
    Kasia