Hiszpanka na wakacjach


Po urlopie potrzeba wielkiej samodyscypliny, by powrócić do codzienności. Do dziennej rutyny, obowiązków i konkretnej pory pobudki. Wypoczynek w ciepłe, powolne dni działa regenerująco i jest czymś owianym pewną dozą ekscytacji – to przecież na te kilka dni z niecierpliwością wyczekiwaliśmy . Ja spakowałam do swej walizki kilka własnoręcznie uszytych sukienek, niewiele par spodni, strój kąpielowy i płaszcz przeciwdeszczowy. Tak tak – Bałtyk na naszym odcinku bywa kapryśny, przekonałam się o tym na własnej skórze. A wietrzny, oj jak wietrzny… mimo, że ten cały parawaning jest mi ideowo obcy, naprawdę ciężko było wytrzymać bez tej tkaninowej bariery na otwartej plaży. I jakby przez moment trochę zrozumiałam, dlaczego te kijki z patykami cieszą się taką popularnością. Inaczej gwarantowane wrażenie, że łeb nam urwie – a i tak, uważam że to dość subtelne określenie.

Sukienka, którą dzisiaj prezentuję uszyłam z tkaniny zakupionej rok temu na wcześniejszym urlopie. Pokazywałam ją w tym wpisie . To delikatny i przewiewny batyst bawełniany, jedna z moich ulubionych ( obok wiskozy i lnu ) letnich tkanin. Wykrój z Burdy trochę pozmieniałam. Wydłużyłam falbanę przy dekolcie , nie odcinałam w talii i nieco wydłużyłam. Zastanawiałam się, czy nie zrobić jak proponuje magazyn – odciąć w talii i zmarszczyć gumą, lecz obawiałam się, że w upalne dni ta guma będzie mnie niepotrzebnie uciskać. Chciałam zachować maksymalną zwiewność sukienki, więc zostawiłam ją taką, jak widzicie na zdjęciach. Można, oczywiście nosić ją z paskiem, lecz życie zweryfikowało, że na plażę, w upalne dni ten luz w talii bardzo sobie cenię.

Ponadto ten typ sukienki – hiszpanki  nadaje się idealnie na plażę, do opalania. Ramionka ładnie odsłonięte , są przyjemnie muskane słońcem. Dla mnie to plażowy ideał i od teraz zdecydowany must have letniego wypoczynku .

Wszystkie pionowe szwy wykończyłam szwem francuskim, o proszę takim jak tutaj.  Uwielbiam ten typ wykończeń. Ach, jakże on ładnie wygląda od środka ! A powiem Wam skrycie, że to wszystko przez to, że z overlockiem mieliśmy ciche dni. No dogadać się za nic nie mogliśmy, więc skorzystałam z dawnych metod wykańczania ubrań, zanim overlocki pojawiły się na sklepowych półkach.

Jeszcze na koniec ujęcia na manekinie, które mogliście zobaczyć już na moim instagramie :

I już na sam koniec – ciekawa jestem, czy Wy również popadłyście w ten szał szycia/ noszenia sukienek i bluzek z odsłoniętymi ramionami ? Ja długo się przed tym wzbraniałam, bo sądziłam, że nie będę miała w jakie miejsca takiej sukienki założyć, ale koniec końców bardzo fajnie, kobieco w niej się czuję i uważam, że w każdy porządnie upalny dzień, czy to na plażę, czy jako wersja do kawiarni sprawdzi się ona wyśmienicie. A jakie jest Wasze zdanie? 🙂 

Pozdrawiam ciepło, Natalia


Od strony technicznej  : 

Wykrój : Burda Szycie Krok Po Kroku 1/2016 model 3c , rozm. 36

Modyfikacje w wykroju: Zlikwidowanie odcięcia w talii, wydłużenie falban przy dekolcie,

Materiał:  batyst bawełniany, ok. 1,7mb

Zdjęcia:  moja siostra Inka , która niedawno otworzyła sklep internetowy, w którym sprzedaje stworzone własnoręcznie piękne makatki, bralety, czapki i inne. Zapraszam Was serdecznie do niej, o tutaj !   🙂

 

Przeczytaj także :

  • Redhaireddressmaker

    Może najpierw odpowiem na zadane przez Ciebie pytanie – tak uwielbiam sukienki z odsłoniętymi ramionami i dlatego czekałam z niecierpliwością na ten wpis:) Widziałam sukienkę na manekinie na Instagramie i już wtedy bardzo mi się spodobała 🙂 Uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś rezygnując z gumki i wydłużając wykrój. Masz idealną figurę do noszenia takich sukienek, prezentujesz się super i potrafię sobie wyobrazić wygodę, którą zapewniła Ci ta sukienka. Bardzo mi się podoba!!! <3

  • Ach, jak pięknie! Jak romantycznie i zwiewnie! Cudownie i wakacyjnie. Napatrzeć się nie można! Wybrałaś idealny krój do tego wzoru, a dopasowując go do swoich potrzeb, sprawiłaś sobie fantastyczną sukienkę. Podoba mi się w niej falbana i to, że nie ma tej gumki w pasie. Podobają mi się bardzo odsłonięte ramiona i lekkość, z jaką sukienka porusza się na wietrze. No i przede wszystkim Ty mi się w niej podobasz! A wykończenie to już uczta dla oczu :). I akurat ten sposób nie zajmuje wiele więcej czasu niż obrzucenie szwów owerlokiem, a efekt jest o niebo lepszy. Przepięknie wyglądasz w taki wakacyjnym wydaniu.

    Powiem Ci, że ja bym chętnie poszła w te trendy, bo one mi się bardzo podobają i są bardzo kobiece i romantyczne, ale sylwetkę mam taką, że nie czułabym się w takich ubraniach dobrze i komfortowo. A poza tym gdzieś z tyłu głowy cały czas coś by mi trajkotało, żebym uważała, żeby mi coś się nie zsunęło i żebym światu nie pokazała zbyt dużo ;).

    • Faktycznie Kasiu, trzeba mieć baczenie, żeby jednak trochę trzymać fason, co by światu nie pokazać zbyt wiele.Taka prawda. Ale wydaje mi się, że nie jest to takie trudne do zrealizowania, kiedy już masz tego typu sukienkę na sobie i nie masz po prostu wyjścia 😉
      Dziękuję za miłe słowa 🙂

  • Beata Makula

    Fantastyczna sukienka, taka lekka zwiewna i delikatna. Widać że bardzo wygodna i świetnie się w niej czujesz. Fajnie wygląda z paseczkiem ale bez niego też niczego sobie, idealna sukienka na wakacje. A co do overloka to też różnie się nasz współpraca układa i korzystam z niego tylko jak naprawdę muszę 😉 Pozdrawiam serdecznie

    • Dziękuję pięknie 🙂 No mi ze 3 tygodnie zajęło dogadanie się z overlockiem, ale teraz znowu jesteśmy w wielkiej przyjaźni i nie wyobrażam sobie bez niego i szycia i życia 😉 życzę dogadania się ze swoim, jakby nie patrzeć – wielkim sprzymierzeńcem. Pozdrawiam ! 🙂

  • Bałtyk… kocham te nasze plaże, są definitywnie najpiękniejsze na świecie… I na zdjęciach to widać!
    Sukienka jest przecudna, wiadomo – wakacyjna, przewiewna i twarzowa. Twoje ramiona zdecydowanie są do takich dekoltów stworzone, seksownie wyglądają 😉 Też ostatnio zrezygnowałam z gumki w pasie w podobnej sukience i to był genialny ruch, więc wiem, o czym mówisz 🙂
    A odpowiadając na pytanie – sama wiesz, że ja i falbany znamy i kochamy się od dawna 😉

    • Dokładnie- na upały gumkom w pasie, jeśli tylko mogę mówię stanowcze nie 😉
      Dziękuję !

  • Fajna taka wakacyjna sukienka 🙂 Przez awarię maszyny mam tyły w szyciu letnich rzeczy i obawiam się, że mnie jesień przy nich zastanie. Do falban próbuję się powoli przekonywać, ale nie wiem, czy będę z nich zadowolona i czy nie stwierdzę, że poszerzają mi ramiona.

    • No to już, prędziutko do serwisu maszyn pędź! Bo wiesz, maszyna nieużywana niszczeje 😉 Poza tym szkoda by to lato tak szyciowo pominąć, bo jednak wiosną i latem to szyje się najszybciej! 🙂 Bo słonko, bo ciepło, i krótkie rękawki 🙂 A z falbanami – musisz po prostu spróbować. Powodzenia ! 🙂

      • Już naprawiona 🙂 i zabrałam się za letnią koszulę dla Krzysztofa. Moje projekty mogą poczekać

  • Anetta szyje

    Pięknie wyglądasz w tej sukience, jest taka zwiewna i letnia, materiał bardzo ładny 🙂

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    Wygladasz bardzo wakacyjnie w tej sukience, tkanina ciekawa i bardzo pasujaca na taka formę.
    Powiem szczerze, że co do naszego Bałtyku mam mieszane uczucie, ale mimo wszystko lubię, w zeszłym roku jak byłam u męża tam gdzie pracuje, wybraliśmy się nad Może Pólnocne…zakochałam się, piękna plaża … długaśna na (nie wiem nawet ile kilometrów) gdzie człowiek czuje się bardzo kameralnie, nikt nie wchodzi nikomu na głowę, bo przestrzeni mnóstwo, woda jak podgrzana, cudne krajobrazy, ale daleko 😀
    Pozdrawiam serdecznie, tez jestem po urlopie i wracam do żywych 😀

    • Ja również zdecydowanie wolę te dzikie plaże , gdzie nie ma tylu turystów i przed erą pt.” dzieci” takie właśnie wybierałam. Teraz to tylko rodzinne kurorty, przeludnione wręcz . Przynajmniej dzieci sie nie nudzą. Ale plaże, gdyby tak ściągnąć tych wszystkich turystów, to są bardzo ładne u nas 😉
      Cieszę się, że miałaś udany urlop w przyjemnym miejscu 🙂 A teraz siły na pokład i – back to work ! 🙂 pozdrawiam

      • Szyję…bo kocham i potrafię

        Do dzikości tym plażom daleko, ale są tak wielkie, że nie sposób tam widzieć tłumy depczące po sobie, restauracje na palach z możliwością zjedzenia świeżutkiej wszelakiej ryby i owoców morza i to wszystko tak podane, że niestety nad naszym Bałtykiem tego nie spotkałam gdzie ceny czasami kosmiczne.
        W tym roku urlop spędzony w Polsce, ale miejsce bajeczne a wypoczynek bardzo czynny sportowo, bardzo udany 😀

  • ThimbleLady

    Oj tak batyst to idealne rozwiązanie na upalne dni. Pięknie wyglądasz w tych zwiewnościach. Tak romantycznie, delikatnie i bardzo kobieco. Fason świetnie dopasowany do printu na tkaninie. O pięknie wykończonych szwach to nawet nie wspominam tylko szczerze podziwiam. Bardzo podobają mi odkryte ramiona. Tak modne obecnie hiszpanki cudnie podkreślają kobiecość, a dzięki falbanie dodają lekkości i zwiewności. Przyznaję jednak, że nie posiadam w swojej szafie takiej sukienki pozdrawiam serdecznie.

  • Szycie Bez Metki

    Ja, ja mam pomysł na wakacyjne szycie dla osób wybierających się na urlop nad Bałtyk. Mianowicie: uszyć parawan i pasującą do niego sukienkę plażową, albo jeszcze strój do opalania (bo zakładam, że kąpiel tylko dla odważnych i to nie ze względu na rekiny… chociaż jak te z Redy prysną, to kto wie…). 😀 Btw, Twoja sukienka z falbaną świetna, te kolory i pejzaże… mmmm , aż się chce nad Bałtyk… Pozdrawiam

  • Uwielbiam hiszpanki, szkoda tylko, że lato nas nie rozpieszcza na takie fasony… Masz piękną linię ramion, a sukienka tylko to podkreśliła, jest pięknie!

  • Wredna Zołza

    Nie mam tego typu sukienki w swojej kolekcji, ale twoja wygląda naprawdę zachęcająco. Śliczne kolory i wykonanie.

  • Ja mam jedną bluzkę hiszpankę bo był szał to uszyłam. Ale nie lubię nosić takich ubrań, niestety to zsuwanie się po sam dekolt mnie drażni i blokowanie ruchu rąk…brrrryyy… Sukienka jest piękna i zdjęcia też cudowne! Pozdrawiam czekam na dalsze uszytki:)