Koszulopodobna


Uszycie koszuli planowałam już od dłuższego czasu. Miałam pewne obawy, czy podołam, ale przyznam się szczerze, że uszycie pewnego rodzaju trudnej rzeczy ( dla mnie był to Płaszcz w kolorze kurkumy ) spowodowało, że stała się dla mnie ta rzecz  wewnętrznym motywatorem i pcha mnie śmielej przez kolejne bardziej skomplikowane meandry szyciowe 🙂 I dlatego pewnie zdecydowałam się na tę koszulę. A raczej zwę ja ” koszulopodobną”, bo – nie oszukujmy się- brak jej klasycznych atrybutów koszuli takich jak kołnierzyk, mankiety, zapięcie na guziki. Ale prawda jest taka, że ja tego typu koszul na dzień dzisiejszy nie potrzebuję. Wolę takie w wersji na co dzień, które nie krępują ruchów a kołnierzyki nie wrzynają się w szyję. Poza tym – staram się uczyć nowości metodą małych kroczków, nie chcąc zrazić się do tematu, gdy mi absolutnie nie wyjdzie. Więc kiedyś targnę się pewnie na koszulę z prawdziwego zdarzenia. Ale póki co- małe kroczki :), które eliminują wielkie niepowodzenia 🙂

A teraz do meritum- moja koszulopodobna prezentuje się następująco:
2 700 porta

5 700 porta

7 700

4 700 porta

Moja koszulopodobna posiada rozcięcia : przy dekolcie i  na bocznych szwach. Pierwszy raz szyłam tego typu rozcięcia. I pragnę donieść, że szyje się je całkiem przyjemnie. To przy dekolcie wykończyłam pliską ze skosu . I ku mojej radości – nic nie faluje, nic nie odstaje . Rozcięcia na bokach to po prostu podwinięta podwójnie tkanina. W oryginale prowadziły one  niemalże do talii. Ja je zdecydowanie skróciłam nie chcąc, by mi niepotrzebnie wiało tu i tam.

8 700

9 700

10 700

Subtelną ozdobą przy dekolcie są marszczenia, które próbowałam zrobić najpierw zwykłą fastrygą – ściągając ją, lecz za nic w świecie nie mogłam jej utrzymać w ryzach. No ni jak nie chciała mi wyjść docelowa długość marszczeń z przodu 7 cm , z tyłu 11. Zastosowałam się do tego triku (klik)  i powiem szczerze, że jestem bardzo zadowolona z efektu. Żadnych nitek mi nie zrywało (a raczej używam niespecjalnie wyszukanych  – najzwyklejszych poliestrowych zamawianych hurtowo z allegro), za to pięknie i równomiernie marszczyło.

20 700 porta

No i wiązane mankieciki – a raczej ciekawa ozdoba rękawków. Oj bardzo mi się spodobał ten pomysł. Muszę go koniecznie w przyszłości powtórnie wykorzystać, bo mam wrażenie, że ładnie wysmukla ręce 🙂 No i to frywolne wiązanie – takie nietypowe. Burda kazała wykończyć zygzakiem, ja zdecydowałam się na ścieg ozdobny jako taki detal od siebie. Niestety nie udało mi się na zdjęciach uchwycić tego białego ściegu, na białej tkaninie.

6 700

A tak prezentują się mankieciki jeszcze niezawiązane :

1 700 porta

Przyznam się szczerze, że jak dotąd nigdy nie mierzyłam wykrojów na papierze. Dopiero ostatnio o tym przeczytałam ( choć wcześniej już też się z tym spotkałam ) i dopiero teraz do mnie dotarło, że może pora wdrożyć to w życie i uniknąć tak częstego zwężania przeze mnie bezkształtnych co niektórych „worków”. I rzeczywiście- to jest prosty, a dla mnie genialny patent. Ja bardzo wiele wykrojów muszę zwężać po przymiarce a tak mogę już na etapie kopiowania wykroju wnieść najważniejsze poprawki. Tak zrobiłam przy tej koszulopodbnej. Pomierzyłam siebie – biust , talia , biodra, rękawy – po czym wykrój. Wyszło mi, że powinnam skroić rozmiar 36 bez zapasów na szwy , a jedynie dodać po 1cm na szerokości rękawów i pogłębić ciutkę podkroje pach. I tak zrobiłam, wzięłam oczywiście pod uwagę naturalne właściwości tkaniny ( rozciągliwość )  i praktycznie nie musiałam nic więcej dopasowywać po przymiarce 🙂 Także szczerze polecam ten trik z mierzeniem wykroju 🙂

Tą swoją pierwszą koszulą jestem zachwycona. Jest wygodna i dokładnie takiego kroju, jakiego chciałam. Szukałam czegoś zbliżonego wcześniej wśród sklepowych asortymentów, niestety bezowocnie. Dlatego strasznie mi się temat szycia tego typu koszulopodbnych z naturalnej i przewiewnej tkaniny spodobał, bo bardzo dobrze się w nich czuję. Więc oświadczam wszem i wobec, że będą powstawać w mojej skromnej domowej pracowni kolejne, w podobnych klimatach egzemplarze 🙂

Koszula na manekinie:

15 500

19 700

18 700

16 700

17 700

I kilka ujęć od wewnątrz:

13 700

11 700

14 700

Zdj. w plenerze- Karolina Grembowska , na manekinie – ja


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda 11/2015 model 109 B, rozmiar 36 bez zapasów na szwy, za wyjątkiem dodania 1cm zapasu na szew na szerokości rękawów

Modyfikacje w wykroju:

Materiał: popelina ( bawełna + elastan) , zużyłam 1,80m szer. 1,50m i pozostało mi jeszcze na skromną bluzkę dla synka




Przeczytaj także :

  • Metoda małych kroczków się naprawdę sprawdza. A Twoja koszula bardzo mi się podoba. Zwłaszcza te filuterne wiązania na rękawach :). W ogóle taka koszulo-tunika to bardzo fajnie rozwiązanie na ten okres przejściowy, kiedy nie bardzo wiadomo, jak się ubierać. A uszyta z batystu będzie świetnym ciuchem na letnie wieczory.
    Pomysł z marszczeniem na bank wykorzystam, bo już nie raz się z tym męczyłam. Bardzo fajny filmik wyszperałaś :).

    • nataliaszyje

      Dziękuję Kasiu 🙂 Marszczenia to moja pięta Achillesa…zbyt dużego doświadczenia w tym temacie nie mam, ale kombinuję jak mogę 😉

    • Dziękuję Kasiu 🙂 Marszczenia to moja pięta Achillesa…zbyt dużego doświadczenia w tym temacie nie mam, ale kombinuję jak mogę 😉

  • Świetna jest! Długość nie moja, ale dekolt i rękawki rewelacja 🙂

  • Milka

    Bardzo mi się podoba!!! Czy mogłabyś podpowiedzieć jak wygląda wykrój na taki marszczony dekolt…? Głowię się jak to wykroić – domyślam się że musi być go sporo „więcej” żeby tak zmarszczyć… Może mogłabyś wrzucić jakieś zdjęcie dla ułatwienia? Z góry dziękuję za pomoc 🙂

    • nataliaszyje

      Milko – z marszczeniami to na ogół jest tak, że rzeczywiście potrzeba większej ilości materiału, by takie marszczenie uzyskać. Koszula jak zauważyłaś ma szew pionowy na środku przodu, by ładnie można było wywinąć rozcięcie przy dekolcie. A marszczenia są tylko przy dekolcie przodu i tyłu. Myślę, że Warto byłoby skorzystać z wykroju Burdy, jeśli chcesz uzyskać podobny do mojego efekt, albo metodą kombinowanego rozrysowania wykroju na podstawie bazowej bluzki i uszycia modelu próbnego z jakiegoś niepotrzebnego w domu prześcieradła/zasłony 🙂 Powodzenia !

    • Milko – z marszczeniami to na ogół jest tak, że rzeczywiście potrzeba większej ilości materiału, by takie marszczenie uzyskać. Koszula jak zauważyłaś ma szew pionowy na środku przodu, by ładnie można było wywinąć rozcięcie przy dekolcie. A marszczenia są tylko przy dekolcie przodu i tyłu. Myślę, że Warto byłoby skorzystać z wykroju Burdy, jeśli chcesz uzyskać podobny do mojego efekt, albo metodą kombinowanego rozrysowania wykroju na podstawie bazowej bluzki i uszycia modelu próbnego z jakiegoś niepotrzebnego w domu prześcieradła/zasłony 🙂 Powodzenia !

  • komentarz próbny

  • Same ochy i achy!Biała koszula to obowiązkowy must have każdej szafy.A ten fason to taka klasyka, wzbogacona o ciekawe detale. Wyglądasz w niej bardzo świeżo no i zdecydowanie zachęciłaś mnie do jej uszycia.Zachwycam się także zdjęciami :)Pozdrowienia

    • Och i ach … to ja dziękuję ! Świetne uczucie kogoś zachęcić do uszycia konkretnego modelu.Szyj, bo model wdzięczny, i mam wrażenie, że doskonały i na co dzień i na bardziej zobowiązujące okazje. Zachwyty nad zdjęciami przekażę więc siostrze 🙂 Pozdrawiam

  • Pięknie Ci wyszła ta koszula. Nie jest typowa, a to dodaje jej uroku. Całość jak dla mnie w lekkim klimacie boho, super. I fajnie, że to co szyjesz – używasz, nosisz, jest przydatne i sprawia Ci przyjemność. Za to m.in. kocham szycie, za możliwość stworzenia tego, co jest mi potrzebne i co chciałabym nosić. Pozdrawiam.

    • Doskonale Cię rozumiem 🙂 Właśnie ta moc sprawcza w rękach ( czyt. umiejętność okiełznania pedała maszyny pod stopą 😉 ) daje nam tak duże możliwości w kreowaniu własnego wizerunku 🙂 Dużo większe aniżeli osoby, które do wyboru mają jedynie sklepowy asortyment. Dzisiaj staram się szyć, by nosić. Już wcześniej bowiem naszyłam się trochę ubrań, które wisiały smętnie na wieszakach, gdyż nie było okazji do ich założenia. Dziś szyję bardziej świadomie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Boska koszula, gdybym miała szyć dla siebie to jedynie trochę bym ją skróciła, ale rozcięcia, wiązania – wszystko ekstra 🙂

  • Biała koszula (czy to klasyczna, czy w trochę zmodyfikowanej formie) to podstawa każdej damskiej garderoby. W zasadzie pasuje do wszystkiego i zawsze dodaje klasy i blasku – tak jak Twoja:)