Len z koronką


Latem, obok zwiewnych, lekkich sukienek warto mieć w swojej szafie kilka szybkich do narzucenia na grzbiet koszulek. Miłością do lnu zapałałam już od pierwszego wejrzenia  i oprócz (Nie)patchworkowej sukienki postanowiłam sprawić sobie prostą koszulkę z tejże właśnie lnianej materii.

1

Historia tej koszulki jest dość zabawna, gdyż powstała ona z niedoszłej koszuli dla męża, którą to ponad rok temu próbowałam nieudolnie uszyć. A sposób w jaki się za nią zabierałam już od samego początku zwiastował klęskę, tyle, że na tamtym etapie, z mniejszym doświadczeniem szyciowym – nie byłam w stanie tego zauważyć.

Otóż- chciałam mężowi uszyć lnianą koszulę z typowo męskim rozcięciem przy dekolcie. To miała być dość surowa i prosta koszula. Bez zbędnych mankietów i kołnierzyków. Podeszłam do tematu w stylu ” Jak to –  ja nie dam rady ? ! ” .  Ale… nie posiadałam wykroju. Próbowałam go sama stworzyć – metodą prób i błędów, wzorując się nieco na koszulce męża na drugi rękaw z rozciągliwego jerseyu ( ! ) . Chyba nie muszę dodawać że skończyło się to wszystko fiaskiem z typowo kobieco rozciętym  dekoltem, o ciągnących się i przekręcających rękawach. Byliśmy co do tej koszuli z mężem zgodni : wyjść do ludzi się w niej nie da.

Temat porzuciłam na dobry rok i postanowiłam z tej felernej koszuli , zamiast wyrzucić ją do kosza , uszyć chociaż coś dla siebie jako tzw. ” ku pamięci” swojej początkowej klęski 🙂 .

I powstała na podstawie burdowego majowego wykroju ta prosta koszulka na  ramiączkach , z zaszewkami piersiowymi i z dużym dekoltem tyłu. By choć odrobinę podrasować tą bluzkę przyszyłam jej na tyle bawełnianą koronkę. Nic w wykroju nie zmieniałam, a niestety powinnam – choć trochę go wydłużyć. Jak stoję na baczność, to nic mi nie odsłania, ale jak już podnoszę ręce do góry to trochę okołobrzusznych tematów pokazuje. Jednakże noszę ją na rower, w upały. Pocieszam się, że wtedy ma prawo być trochę bardziej przewiewnie 😉  Bo nie chciałabym doszywać koronki u dołu-  wydaje mi się, że będzie jej już zbyt dużo. Wydłużać jej znowu lnianą plisą… jakoś mi się to nie godzi z użytą tkaniną.

2 poprawione

3 poprawione

4

Podkroje pach i dekolt wykończyłam lamówką ze skosu robioną samodzielnie z lnu. Wyszło estetycznie, ale ileż to trwało… Następnym razem chyba pokuszę się chociaż o kupną lamówkę w podobnej kolorystyce.

Tak wygląda lamówkowa lewa strona:

9

A tak prawa :

5

Pomiędzy lamówkami ramion i dekoltu jest taki malutki, pięknie rozprasowany szew 🙂 :

6

A tutaj podwinięcie dołu:

7

I dekolt tyłu, przy koronce:

8

Zdjęcia w plenerze wykonała moja siostra Karolina, maniaczka rowerowa 🙂


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda 5/2016 # 114A , rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju:  brak

Materiał:  tkanina lniana z domieszką wiskozy, zakupiona dawno temu przez internet

Przeczytaj także :

  • Genialnie, jak zawsze 🙂

  • Ta koronka na plecach jest świetna! Czasem zazdroszczę blondynkom, że mogą w takich naturalnych kolorach się ubierać, tak mam przy Twojej bluzce i wcześniej sukience

    • Rzeczywiście , z tymi cielistymi kolorami to różnie bywa… kiedyś wolałam ciemniejsze barwy, dzisiaj , zwłaszcza latem lepiej się czuję w jasnych , naturalnych kolorach:)

  • Ale mnie rozbawiłaś tą historią o mężowej koszuli. Trzeba przyznać, że miałaś fantazję ;). Tak czy inaczej skończyło się przecież dobrze, bo miałaś pod ręką len na ten śliczny top. Bardzo mi się podoba jego surowy kolor w połączeniu z koronką. I ten głęęęboku dekolt na plecach. Wyglądasz bardzo uwodzicielsko :). Ach, no i wykończenie – miód, malina, mucha nie siada. Pięknie :).

    • Fantazję miałam , jak się patrzy ! 🙂 A jaka zawiedziona byłam, że nie wyszło ! 😉
      Dziękuję za Twoje miłe słowo 🙂

  • Świetna jest! A gdyby nie nieudany projekt to by jej nie było, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło 😉

    • O , tak . I noszę ją z niewymuszonym uwielbieniem . Jak przystało na niedoszłą koszulę męża 😉 Pozdrawiam! 🙂

  • ThimbleLady

    Len i bawełniana koronka to połączenie idealne. Dlatego może i dobrze, że mężowa koszula nie wyszła 😉 W jej miejsce powstała pełan uroku koszulka.

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    No i proszę, nie ma tego złego… jak Ci bardzo nie przeszkadza długość, ja bym zostawiła, na upały idealna, a jak nie to wykończyłabym plisą ale nie doszyta na końcu bluzki tylko od spodu, żeby powstały dwie warstwy na końcu
    Pozdrawiam 🙂

    • Z tą plisą to faktycznie lepszy pomysł niż wspomniane przeze mnie dwa 🙂 Jednakże – okazało się, że wystarczą spodnie o nieco wyższym stanie i problem zbyt krótkiej koszulki znika sam ! 🙂

  • Uśmiech nie schodził mi z twarzy czytając historię Twojej nowej koszulki:-). Jest bardzo ładna. Lubię takie proste kroje. Podoba mi się też ten dekolt na plecach (uwielbiam rozcięcia na plecach) i koronka. Długość bym zostawiała, to koszulka na lato, przynajmniej jest przewiewnie. Wyglądasz w niej rewelacyjnie. Pozdrawiam ciepło.

  • Z jakiegoś powodu Twoja bluzka skojarzyla mi się od razu z niektórymi rzeczami z bloga http://www.marusyamarusya.com/ Może Cię coś zainspiruje 🙂 Sa tam tez takie ladne polaczenia lnu z koronkami w folkowym klimacie.
    I podziwiam upor. Jak mnie cos nie wyjdzie, to praktycznie nigdy nie potwafie sie zmusic do powrotu i przerobienia porazki w sukces 😉 Tobie to wyczlo bardzo zgrabnie!

    • Dziękuję za kolejną inspirację 🙂
      To raczej jedyna niedoszła rzecz do której powróciłam po tak długim czasie i zmieniłam zupełnie jej przeznaczenie 🙂 Również nie przepadam za przeróbkami.

  • Fajnie, że dałaś drugie życie tej tkaninie, bo efekt końcowy jest genialny 🙂 Bardzo mi się podoba połączenie lnu z koronką, świetna letnia bluzeczka! 🙂

  • Bardzo fajny prosty top,a koronka dodaje romantycznego charakteru.Lewa strona dopieszczona nie mniej niż prawa.Świetnie wyszło 😉

  • iza

    Trafiłam tu dopiero dziś (dlaczego?!) i jestem zachwycona! Cudowne, inspirujące miejsce! Piękne rzeczy szyjesz i bardzo w moim guście.
    Będę stałym gościem 🙂
    Iza

  • Śliczny dekolt na plecach, rozwiązanie z koronką tyleż proste, co genialne. SUper!

  • Anna Maria Kunsztowicz

    Uwielbiam detale, dlatego zakochałam się w placach tej bluzki 🙂
    Polka Dots:)