Magia świąt


Przerywam tę szyciową ciszę przepełnioną włóczkami, drutami i szydełkami. Zbliżały się święta BN, więc jakże miałabym w nich uczestniczyć bez stosownej, wykonanej przez siebie kreacji. Absolutnie nie było takiej mowy. I chociaż za szycie zabrałam się późno, krój wybrałam nienajłatwiejszy,  to poszłam na skróty wybierając model sukienki z Burdy Szycie Krok po Kroku, gdzie chociaż czasochłonne przekalowywanie wykroju na papier mnie ominęło. Uff. Niemniej wykrój trzeba było wyciąć z tego cieniutkiego pergaminu. Mnogość elementów i zaledwie kilka dni do godziny zero nieco mnie przeraziły, lecz wywinięcie się z szycia podszewki mnie uratowało. Sukienka wszakże powstała  z grubszej  dzianiny imitującej jeans. Podobną, tylko cieńszą wykorzystywałam już w sukience Turkus i jeans. A dzianina zakupiona wieki temu na wielką okazję, która właśnie nadeszła. Spora ilość elementów , wiele łączeń aż prosiły się , jak z resztą sugerowała Burda, by uszyć ją z dwóch kontrastujących tkanin. Dwóch pasujących tkanin w swych zasobach nie posiadałam, lecz lewa strona jeansowej dzianiny wydała mi się całkiem obiecująca .

I tak powstała ona – sukienka na tegoroczną Wigilię. Elegancka, lecz  z uwagi na zastosowaną dzianinę -zdecydowanie nie krępująca ruchów. A imitacja jeansu dodała jej nieco luźniejszego wyrazu.

1m

5m

6m

Najtrudniej było dopasować te wszystkie punkty styczne elementów. Zwykły rękaw składał się z trzech części a powinien stykać się z korpusem w odpowiednim momencie. Trzeba być bardzo dokładnym w rysowaniu zapasów na szwy, a później szyciu. Próbowałam utrzymać tę dokładność, lecz mimo wszystko coś mi się tam bardzo chciało porozjeżdżać i szpilkując rzucałam pewne magiczne zaklęcia pod nosem 😉

3m

8m

Pogłębiłam nieco dekolt przodu, i tyłu. Zamek kryty tak naprawdę stał się w tym momencie zbędny, lecz zdecydowanie wygodniej jest jednak ubierać sukienkę z zamkiem. Żadnych obaw o makijaż, czy fryzurę. Tylko dodatkowa para rąk w zanadrzu potrzebna 🙂

Skróciłam ją również o jakieś 10 cm, bo w oryginalnej wersji wyglądałam niczym ugrzeczniona pensjonarka. Takie miałam wrażenie. Na sukienki za kolanko przyjdzie jeszcze przecież czas 🙂

Zaskoczyły mnie tylko te zwisające pachy… zobaczyłam je dopiero na zdjęciach ! Nie wiem jak to się stało, totalnie zapomniałam, by w trakcie przymiarek przyjrzeć się wyraźnie podkrojom pach. Musiały być zdecydowanie za głębokie… i teraz niestety nieestetycznie wiszą. W aspekcie wygody nic to nie ujmuje, lecz w czysto estetycznym już tak.

2m

4m
7m

Suma summarum wykrój jest ciekawy , sukienkę nosi się wygodnie. Obawiałam się, czy aby nie będę miała nadmiaru materiału  w okolicach lędźwi, bo posiadam tzw „wklęsłe plecy” ( lub też dostojniej zwaną przypadłość – ” lordozę” 🙂 )  i zazwyczaj w tym miejscu muszę korygować wykroje. Bałam się też , że wykrój składający się z tylu cięć będzie wymagał więcej poprawek z mojej strony. Tak jednak nie było. No, tylko te nieszczęsne pachy… Nauczka na przyszłość ! 🙂

 

Jak Wam się podoba moja interpretacja tego wykroju? A czy Wam udało się stworzyć wymarzoną kreację na te święta? Piszcie, chwilę mnie nie było i jestem głodna szyciowych pogaduch 🙂 

 

p.s. I jeszcze zdjęcia  in progress, na mej bezgłowej Dance. Tuż przed wszyciem rękawów i pogłębieniem dekoltu   :

9m

10m


 

Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda Szycie Krok po Kroku 2/2013 model 3D , rozm. 36. Swoją drogą udany ten numer SKPK. Szyłam z niego już sukienkę z batikową falbaną i kardigan.

Modyfikacje w wykroju:  pogłębienie dekoltu przodu i tyłu, skrócenie na długości o ok. 10 cm, zwężenie w szwach bocznych ociupinkę

Materiał:  Dzianina bawełniana imitująca jeans z elastanem, wykorzystałam obie strony

Zdjęcia: mąż

Postprodukcja: ja

Przeczytaj także :

  • Piękna sukienka! Naprawdę w szyciu krok po kroku takie modele skomplikowane dają? 😀

    • Dzięki Gosiu. Też się zdziwiłam, że tego typu rzeczy w SKPK 😉 No bo zupełnie początkującym to bym tego modelu raczej nie polecała. Sama miałam problemy na tych łączeniach by się zgrało wszystko a i tak wprawne oko te kilka mm przesunięcia zauważy jak zechce 😉

      • E tam, ja też w swoich ciuchach zawsze mam do czego się przyczepić… szkoda, że sklepowym ciuchom jakoś takie niedociągnięcia wybaczam bez problemu 😛 Ważne, ze całokształt ładnie się prezentuje 🙂

  • Anetta szyje

    Sukienka rewelacyjna, ale trudna do uszycia, na szczupłe osoby szyje się trudniej takie fasony i dopasowanie wymaga już umiejętności, zrobiłaś to pięknie. Połączenie materiałów wyszło znakomicie, jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam 🙂

    • Anetko, masz rację, faktycznie. Na szczupłej osobie większe prawdopodobieństwo , że ubranie będzie sterczeć, odstawać a nie miękko okalać. No a dopasowywanie – o , to cała sztuka krawiectwa potrzebna 🙂 Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  • Zawsze mnie ten krój intrygował, szczególnie wersja z kołnierzykiem bebe. Mam go gdzieś z tyłu głowy, może kiedyś wykorzystam ale na ten rok mam zupełnie inne plany sukienkowe 😉
    Bardzo podoba mi się twoja jeansowa, mocno geometryczna realizacja. Ślicznie ci w takich dopasowanych kieckach 🙂
    Życzę kolejnych pięknych sukienek w nowym roku 🙂

    • Ten kołnierzyk bebe bardzo by mi do Ciebie pasował 🙂 I ten geometryczny krój również ! 🙂 Wykrój ma potencjał !
      Ja Tobie również życzę szczęśliwego ( i koniecznie radosnego ! 🙂 ) nowego roku ! 🙂

  • Fajnie wykorzystałaś obie strony tkaniny, ciekawie to wygląda. I zrobiła się taka elegancka, ale bez nadęcia. Bardzo mi się w niej podobasz 🙂

    • Dziękuję Ci pięnie ! 🙂 Ni gdyby tylko nie te pachy… 😉 Pozdrawiam noworocznie 🙂

      • Ojtam paszki 😉 Jak to mawia moja mama: głupi nie zauważy, a mądremu nic do tego 😉

  • Beata Makula

    Elegancka sukienka, bardzo mi się podoba połączenie materiałów. Pięknie w niej wyglądasz 😉

    • Dziękuję ślicznie 🙂 a to wszystko jeden materiał ! jednak warto się przyglądać czasem drugiej stronie tkaniny 🙂

  • No, no 🙂 wygląda na skomplikowaną. Ale było warto! 🙂 pachy poprawisz w kolejnej 😉

    • Poziom trudności ciutkę trudniejszy był, choć chyba bardziej wymagający więcej cierpliwości aniżeli umiejętności ! 😉 A te pachy… no dobraa, już przymykam na nie oko. Co niektórzy nie zauważyli 😉

  • Święta we własnoręcznie uszytej sukience są jeszcze bardziej świąteczne, a Twoja sukienka robi ogromne wrażenie.
    Efektowny wykrój – poziome zaszewki po prostu uwielbiam – i swietny pomysł z wykorzystaniem obu ston materiału. Bardzo, bardzo ładnie !
    Ewa
    P.s.Magicznych zaklęć tez kilka znam, sypię nimi na lewo i prawo I DZIAŁAJĄ 🙂

    • Póki co jestem na takim etapie, że lubię szyć sukienki na konkretne okazje. Ponoć z czasem to mija. Zwłaszcza, gdy ma się sukienek już tyle, że szafy nie można domknąć 😉 Niemniej każda kolejna okazja po prostu podszkala mnie w sztuce krawiectwa 🙂 Czegóż chcieć więcej.

      A te czary mary i hokus pokus w wersji nieocenzurowanej działają, działają. No mają moc sprawczą jak nic ! 🙂
      Wszystkiego dobrego w nowym roku ! 🙂

  • Efekt jest warty zachodu 🙂 Bardzo podoba mi się Twoja świąteczna sukienka. Jestem pod wrażeniem połączenia wszystkich elementów tej układanki z taka precyzją w tak krótkim czasie. A te pachy no cóż zdarza się, ale noś z dumą bo sukienka jest super 🙂

  • Też lubię szyć sukienki na konkretne okazje (choć dochodzę już do momentu, że kieckami, które mam, mogę obskoczyć całkiem sporo okazji) i też uszyłam sukienkę na minione święta (czerwoną – jedna czerwona w roku musi być ;)). Ostatecznie jej nie założyłam, ale o tym będę się rozpisywać u siebie.
    Natalio, sukienkę sprawiłaś sobie bardzo efektowną i po prostu niezwykłej urody. Choć nie ma co ukrywać, że sporo tego uroku zyskuje także dzięki Tobie :). Uważam, że wykazałaś się nie lada odwagą, ale i niezłym zmysłem organizacyjnym, skoro taką sukienkę szyłaś tuż przed świętami. Szczerze podziwiam :). Bardzo spodobał mi się pomysł z wykorzystaniem lewej strony dzianiny. To połączenie wygląda idealnie! A pachy… Zawsze można poprawić, jak Ci nie będą dawały spokoju.
    Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  • Gdybyś nie wspomniała, nie zwróciłabym kompletnie uwagi na pachy! Przyćmiłaś je 🙂 Super sukienka, ale figura… grrr… chyba Cię znielubię 😛

    …no nie, nie mogę 🙂

  • Fajna sukienka 🙂 Nieźle wykombinowałaś to, żeby lewą stronę tkaniny użyć jako kontrastowy kolor!

  • Jak ja Ci zazdroszczę tej wygody w sukience świątecznej! Świetna Ci wyszła, bardzo podziwiam za precyzję – bo jest całkiem symetrycznie! (a mogło się skończyć piękną katastrofą). No i ewidentnie masz teraz sukienkę na milion okazji, bo bez stresu i do pracy się nada i w sumie wszędzie.
    Pozdrawiam!