Nadchodzi lato


Nareszcie tak wyczekiwane ciepłe dni. W końcu – dłuższe dni, tak jakby nam ktoś miłościwie dobę o parę dodatkowych godzin przedłużył. Czekałam na to z utęsknieniem, i z pewnością nie ja jedna.

Nadchodzi lato

Skoro zmiana pory roku to konieczne odświeżenie garderoby . Pochowanie jej zimowej części w kartony i poupychanie ich na wysokich, niedostępnych bez drabinki półkach. Po czym – wyciągnięcie tej lżejszej – zwiewnej, delikatnej i ewidentnie zwiastującej lato .To wszystko działa jakoś oczyszczająco. Z przyjemnością powyciągałam swoje uszyte zeszłoroczne sukienki, lecz w miejscu gdzie powinnam poukładać tzw. góry do spodni – hulał wiatr.

Misja – bluzka

Potrzebowałam bluzek. Krótki rachunek sumienia pozwolił mi nakreślić ich wizję – mają być o wygodnym, niekrępującym ruchów kroju , z naturalnych tkanin , kolorystyce zbliżonej do kolorów ziemi i mają posiadać element zwiewności ( rozumiany różnorako) . Kierując się powyższą metodologią uszyłam pierwszą bluzkę z plumeti , którą pokazywałam ostatnio na blogu, a następnie powstała kolejna, spełniająca wszystkie moje przyjęte założenia. A element niejakiej zwiewności to falbana. Ba , jak szaleć to szaleć – dwie falbany ! 🙂 Zwiewność tę potęguje jeszcze nadruk na tkaninie w te polne wiechecie oraz sama tkanina – przyjemny batyścik , który gniecie się – o dziwo ( i całe szczęście ! ) – dość umiarkowanie ! 🙂 Zadziwia mnie to jak to jest z tymi tkaninami typu batyst (bawełniany) , że jedne potrafią się gnieść niemiłosiernie, a drugie – wystarczy dobrze je rozprostować rękoma mokre, po praniu –  tylko leciutko żelazkiem przelecieć,a w ciągu dnia też jakoś szczególnie się nie mnie. Dziwną zależność zauważyłam, gdy musiałam zapłacić za taką tkaninę więcej, wtedy faktycznie jakby mniej się gniotła. Ale być może to tylko kilkukrotna zbieżność…

Wracając do tej letniej zwiewności i przedmiotu niniejszego wpisu. Bluzka z polnymi wiecheciami, na mojej skromnej osobie :

Wykrój, standardowo, z Burdy. Na samym końcu będą szczegóły. Dekolt w szpic, w którym jestem zakochana, ale… o ile zazwyczaj wszystkie dekolty muszę pogłębiać, bo nie chcę by mnie w szyję uwierały, tak ten nie wymaga już absolutnie żadnego pogłębienia. Wręcz mogłabym go ciutkę zmniejszyć. Muszę się bardziej prostować jak siedzę, wtedy wszystko gra! 😉 Ale w ogóle dekolt w szpic ma taką konstrukcję, która pasuje chyba każdej kobiecej sylwetce. Wyszczupla i wysmukla. Czego chcieć więcej 🙂

Z tyłu jest rozcięcie, ale to tylko pro forma . Miało być wykończone guziczkiem, lecz ostatecznie je po prostu zaszyłam. Dekolt jest na tyle głęboki, że bez problemu wkładam tę bluzkę przez głowę.

Wolanty wykończyłam mereżką. Wspaniała rzecz, przy zwiewnych materiałach. Chwilę mi zajęło dogadanie się z overlockiem, by nie przepuszczał ściegu,ale się udało. Latają sobie frywolnie na lewo , na prawo. Przy każdym podmuchu wiatru. Absolutnie mi to nie przeszkadza ! 🙂

I jeszcze kilka detali, ale to już na manekinie. Wiem, że co niektórzy lubią oglądać przede wszystkim „wnętrzności” 😉 Sama należę do takich osób.

Swoją drogą, Burda wspominała, że potrzebna ilość materiału na tę bluzkę to 1,4mb. Wiecie ile mi starczyło ? 1! 1metr! Tyle tylko kupiłam i wystarczyło, na styk. Ach tę Burdę zawsze trzeba jednak sprawdzać .


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda 2/2017 #106A , rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju:   rozcięcie z tyłu jest absolutnie zbędne, bez problemu wkłada się bluzkę przez głowę

Materiał:  Batyst bawełniany 1,0mb ( szer.1,5m) ( uwaga – Burda zaleca 1,4mb! )

zdj. w  plenerze – moja siostra Inka , na manekinie – ja.


A jak wygląda Wasza szafa pod kątem nadchodzącego lata? Braki już uzupełnione, czy może wszystko jeszcze przed Wami? U mnie, zauważyłam jeszcze, że brakuje również spodni… i coś czuję, że temat ich uszycia zbliża się wielkimi krokami. 

Pozdrawiam Was ciepło,

Natalia

Przeczytaj także :

  • Śledziłam tę tkaninę od momentu, kiedy ją pokazałaś pierwszy raz. Jest cudna, bardzo mi się podobają takie printy, choć akurat w takiej kolorystyce nie są dla mnie. Ale na innych oglądam je z przyjemnością. No i zapachniało latem i wakacjami u Ciebie 🙂

    • Czasami miewam podobnie, tkanina mnie zachwyca swoim printem, ale w momencie gdy przyłożę ją do twarzy – zachwyt mija. W tym wypadku myślę, że jednak trafiłam 🙂

  • Ja jestem właśnie na etapie uzupełniania braków:) Dwie sukienki w tym tygodniu już powstały, na suszarce suszą się materiały na kolejne i na serię t-shirtów;)
    A Twoja bluzka cudna! I wzór i krój…Jesteś drobniutka, więc te skrzydełka wyglądają u Ciebie tak zwiewnie <3

    • Och to widzę, że praca wre! 🙂 Będę wyczekiwała efektów, mam nadzieję, że podzielisz się na blogu 🙂

  • Bo w Burdzie te modele prezentują modelki, tak jakby ich nie chciały pokazać . A to plecy pokażą , a to sam bok . Nic dziwnego, że Cię nie zachwyciła, ja też musiałam do niej dojrzeć 🙂 Dużo czasu zatem życzę ! 🙂

  • Tak myślałam, Kasiu, że Ty jesteś główną fanką oglądania bebechów ubrań 😀 Intuicja mnie nie zawiodła 🙂 A ta bluzka, w mojej i Twojej wersji jest tak różna, ale obie łączy ta fajna zwiewność. Niech nam się dobrze noszą 🙂

  • Sliczna bluzka z nietuzinkowego materialu, pieknie uszyta i niezwykle zaprezentowana :).
    Ewa

  • Beata Makula

    Śliczna bluzeczka, też się do niej przymierzam, ale ciągle brakuje mi czasu 😉 Bardzo ładny materiał taki wiosenny. Pozdrawiam

    • Materiał również skradł me serducho. Pozdrawiam również 🙂

  • Redhaireddressmaker

    Tkanina idealna na tę bluzkę – jest śliczna i bardzo Ci w niej ładnie 🙂 Bardzo mi się podoba!

    U mnie podobnie, również zarejestrowałam deficyt bluzkowy, ale wybiorę się raczej na małe zakupy, bo bluzek bardzo nie lubię szyć. Reszta garderoby wydaje się ok., ale mi ciągle wszystkiego mało 😀 😀 😀 Pozdrawiam! 🙂

    • Udanych zakupów zatem. Ja zakupów nie znoszę i unikam jak ognia 😉

  • Wyglądasz pięknie.Kolor,fason,print i Ty to zestaw idealny,a zdjęcia jak zwykle świetne.Brawo!

  • Wow! Tkanina to po prostu cudo. I wykorzystałaś ją idealnie. Przepiękna bluzka! Teraz zaczynam żałować, że nie kupiłam lutowej Burdy… ehhh 😉
    U mnie też bluzek brakuje. I tak nie wiem, czy szyć czy kupić…. Pewnie zrobię po truchu jednego i drugiego 🙂

    • Ale wiesz co Ci powiem na pocieszenie – że tych bluzek, z falbanami to ostatnio burda sporo wypuściła, więc jak nie na tą, to może na inną się skusisz 🙂 Ja też robię po trochu , nie dajmy się zwariować 🙂

  • Anna Maria Kunsztowicz

    Zakochałam sie w tych zdjęciach. Są tak klimatyczne, że aż mam ochotę zamieszkać w tych okolicach. I ten pieseł <3
    Twoje kreacje zawsze zachwycają mnie jakością szycia oraz dobraniem odpowiedniego materiału. Zawsze są to perełki pod względem wzoru.
    Pozdrawiam serdecznie
    polka-dots.pl

    • Miejscówka jest magiczna – to w ogrodzie mojej mamy 🙂 I muszę tu wyraźnie napisać, że to dzięki jej włożonej pracy ( kwiaty i cała scenografia ) udało nam się uchwycić ten klimat na zdjęciach 🙂 Pozdrawiam ciepło

  • Bradzo ładnie wyszła ta bluzka. Idealnie na wiosnę – lato 🙂 Ja garderobę mam pełną. W tym roku nie planuję żadnych zakupów, bo wszystkiego mam wystarczająco z ubiegłych sezonów 🙂

    • Chyba rzadko która kobieta może się pochwalić takim podejściem. Gratuluję ! Mi co roku ( co sezon ) coś się zmienia, a to upodobania, a to wymagania i muszę kupować ( szyć ) na nowo 😉

      • Zawsze staram się robić przemyślane zakupy. Aby to co kupuję, pasowało do kilku innych rzeczy, które już mam. Często są to na tyle neutralne ubrania, że nie wychodzą z mody, a nawet jeśli to to z drugiej strony niewiele mnie interesuje 🙂 Jednak jako kobieta nie raz mam ochotę na coś nowego, bo akurat zawieszę oko na witrynie sklepowej 🙂

  • Moja szafa wygląda bardzo mizernie. Bluzki nie mam chyba żadnej 🙁 trochę t-shirtów jedynie. Nie mogę ostatnio wygospodarować czasu na szycie. Pochłaniają mnie studia i nie siadam do maszyny żeby nie mieć wyrzutów sumienia że nie zrobiłam w tym czasie jakiegoś projektu 🙁 A jeszcze przecież praca, dziecko i dom. Tęsknym wzrokiem spoglądam na przykurzoną maszynę i czekam na sesję i wakacje. A twoja bluzeczka przeurocza. Pozostaje tylko się pozachwycać 🙂

  • Śliczna bluzeczka! 🙂 Tak mi się spodobała, że chyba zacznę myśleć o jej uszyciu, bo letnie szycie dopiero u mnie raczkuje. A bluzek mam zdecydowanie zbyt duży deficyt 😉
    Tkanina jest również piękna, taka przyjemna dla oka i właśnie letnia 🙂 Nie mogę przejść obojętnie wobec Twoich zdjęć, kadry są po prostu bajeczne <3 No po prostu wszystko śliczne, brawo! 🙂