Nie dla mnie sukienka


Lniana sukienka z tego wpisu została uszyta jako pierwsza ( druga realizacja tu, trzecia tu)  i zapoczątkowała moją wielką miłość do tej tkaniny. Powstała ona w maju, lecz nie miałam jakoś sposobności jej Wam zaprezentować i nie była ona dla mnie, a dla mojej szwagierki Ewy. To była druga rzecz ( nie licząc skromnych ilości uszytych ubrań dla męża i dzieci), szyta dla innej figury niż moja. Zanim pojawiłam się ze swoim blogiem uszyłam Ewie już wcześniej jedną sukienkę z dresówki, którą ( ponoć ) ochoczo nosi 🙂 . Ale, nie oszukujmy się – dresówka sporo wybacza. Rozciągliwość dzianiny pozwala przymknąć oko na drobne niedociągnięcia. Z tkaniną moim zdaniem pracuje się inaczej, wymaga ona specjalnego traktowania.

Poza tym szycie dla kogoś to nie lada wyzwanie. Człowiek jest pełen trwogi, czy uszyte ubranie spełni oczekiwania docelowego właściciela. Czy maszyna będzie chciała współpracować z tkaniną, a wykrój z człowiekiem. Zwłaszcza jeśli się jest amatorem, domowym hobbystą – jak ja. Ale Ewa raczej miała świadomość mojego dotychczasowego doświadczenia i zaryzykowała oddanie swojej lnianej tkaniny w moje ręce, by stworzyć sukienkę inspirowaną tą z poniższego zdjęcia :

13115553_10206420006598337_97911203_n (1)

Sukienka  miała być biała, lniana, sielska, z paskiem w talii i długością do kolan. W moim wykonaniu prezentuje się ona tak :

1male

2male

Na manekinie jest ona świeżo po wyprasowaniu. Założę się, że jakby ją nieco zmiętolić, ponosić pół dnia – nabrałaby wtedy oczekiwanego charakteru.

6male

Dekolt i pachy wykończyłam po raz pierwszy tutaj odszyciem skrojonym z całości. Dziś już wiem jak wykończyć ładniej ten szpicek pod pachą, na tamtym etapie wykonałam – jak umiałam 🙂
4male

00male

Dół zaś podwinęłam i przyszyłam ręcznie ściegiem krytym. Długa to, żmudna, ale jakże relaksująca robótka ręczna. Lubię to estetyczne, niewidoczne wykończenie.

5male

7male

I paseczek. Złożony na pół wzdłuż, wolne brzegi zawinięte do środka i przestebnowany po obu stronach. Nie podklejałam go flizeliną, choć to rozważałam. Przy takiej, lubiącej się naturalnie gnieść sukience, sztywny niepognieciony pasek pasowałby raczej jak pięść do nosa. Niechże się gniecie zatem ile wlezie ! 🙂

8male

Szczególne podziękowania należą się Kasi z bloga www.kitkaznitka.wordpress.com która to w tym wpisie, a dokładniej w komentarzach do niego wytłumaczyła mi łopatologicznie krok po kroku jak zszyć sukienkę z odszyciem (ale bez zamka) , by ją później zgrabnie wywrócić na prawą stronę. Zastosowawszy się do jej wskazówek i metody wywijania przez ramię – wyszło wszystko pięknie, zgrabnie i powabnie 🙂 Także jeśli macie problemy z podszewkami, odszyciami, i spadającymi ramiączkami -zajrzyjcie na bloga Kitki z nitką . A Tobie Kasiu – dziękuję pięknie 🙂

11male

12malew

13male


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda 5/2016#115B , rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju:   zwężenie w szwach bocznych, wydłużenie, zmniejszenie dekoltu na plecach

Materiał:  Tkanina lniana 1,5 mb/ 1,5m szer

 

Przeczytaj także :

  • Przepięknie odszyta, też jestem fanką ręcznego podszywania brzegu dołu. A instrukcja Kasi jest najlepsza w całym internecie!

    • Ręczne robótki, jakże czasochłonne, ale efekt zdecydowanie tego wart 🙂 Rzeczywiście, Kasia odwaliła kawał dobrej roboty 🙂

  • ThimbleLady

    Pewnie się powtórzę, ale co tam – uwielbiam len i niemal wszystko co z niego powstaje, a tu widze mało, że świetną, prosta sukienkę to jeszcze tak pięknie odszytą. Aż miło patrzeć.

  • W tej sukience zawarłaś wszystko co uwielbiam: sukienki, biel i prostotę:-). Bardzo podoba mi się Twój lniany uszytek. A co do stresu szycia dla innych to rozumiem, też zawsze martwię się czy aby sprostam:-). Szczyt ryzyka osiągnęłam szyjąc w ciemno, bez przymiarek sukienkę na prezent urodzinowy. Znałam tylko wymiary. Całe szczęście obyło się bez poprawek:-). Bez względu jednak na podjęte ryzyko, uwielbiam szyć dla bliskich (ostatnio sióstr i mamy), miło jest kiedy uszyta rzecz cieszy bliskich:-). Doły też często podszywam ręcznie, ale przyznam, że wolę jednak szyć na maszynie niż ręcznie:-). Pozdrawiam ciepło.

    • Sukienka szyta w ciemno, bez przymiarek? Cieszę się, że Ci wyszła i podobała się właścicielce. W sumie w podobny sposób szyłam sukienkę dresową nr 1 dla Ewy, o której wspominałam we wpisie. Również nie było przymiarek, a miałam tylko zebrane ładne kilka miesięcy temu wymiary, które jednak się musiały nieco zmienić , bo sukienka wymagała lekkiego zwężenia… ale po zwężeniu leży już ładnie 🙂 Pozdrawiam również 🙂

  • Natalio, wyszło pięknie i bardzo estetycznie :). A ręczne podłożenie dołu to po prostu perfekcja. Sukienka jest cudna, dokładnie taka, jakie powinny być sukienki z tej tkaniny – proste, nieco luźne i zwiewne. I akurat len podoba mi się najbardziej w takich jasnych, surowych odcieniach. Idealnie komponuje się z upalnym latem. Myślę, że sukienka spełni oczekiwania Twojej szwagierki.

    Cieszę się też, że moja pomoc Ci się przydała. Miałam cichą nadzieję, przygotowując instrukcję, że ktoś z niej skorzysta, bo sama jeszcze pamiętam, jak na początku szycia poszukiwałam podobnych wskazówek.

    A szycie dla innych to niewątpliwie wyzwanie. Ja na razie mam próbuję szyć coś czasem dla siostry. Zdarzyło mi się też uszyć coś nieskomplikowanego dla koleżanek. Może z czasem nabiorę odwagi na więcej. Ach! No i moja mama chodzi w ubraniach szytych przeze mnie, ale dla mnie. Gdybym wiedziała, że szyję dla niej, cykałabym się bardzo, że mi coś pójdzie nie tak ;).

    • Kasiu, myślę, że takie tutoriale zawsze się przydadzą. Na pewno nie jedna osoba podejrzy i skorzysta. Mi pomógł bardzo, zwłaszcza przełamać się w sobie i wziąć się do roboty ! 🙂

      Ale fajnie, że macie z mamą podobną budowę ciała i możecie wymieniać się ubraniami 🙂 A to zdecydowanie mniejszy stres, gdyż szyjesz – wydaje ci się – dla siebie, a tu ktoś z uwielbieniem to nosi. To na pewno wspaniałe uczucie 🙂

  • Bardzo fajna, taki fason zawsze będzie dobrze wyglądał – niezależnie od mody 🙂

  • Moje nożyczki

    Sukienka prosta, lekka i bardzo kobieca. Modna bez względu na panujące trendy. Podszycie dołu perfekcja.