Podyktowane faktyczną potrzebą


Na napisanie tego wpisu miałam 30 minut. Bo po pół godzinie byłam umówiona z mężem na wspólny wieczór z filmem. Zatem dowiedzcie się tego już na samym początku : dzisiaj będzie krótko, i konkretnie.

Moja rodzina jest bardzo rowerowa. Zarówno moi rodzice, jak i rodzeństwo. Bakcyla na bicycla złapali już dawno temu i zrobili sobie z tej formy aktywności jeden ze sposobów na spędzanie wolnego czasu. My z mężem rower lubiliśmy tak naprawdę „od zawsze”, ale dopiero, kiedy się poznaliśmy, a potem zbudowaliśmy własną rodzinę – zaczęło sprawiać nam to najwięcej frajdy. Całe szczęście dzieciaki lubią, ba – wręcz uwielbiają wspólne jednośladowe przejażdżki. Póki co na dwóch rowerach  ( jest nas czworo) , a latorośl przymocowana do fotelików rowerowych zawieszonych na bagażnikach i ramach ( taak, dla córki sprawiliśmy taki sprytny fotelik na doczepianą ramę, dzięki któremu siedzi przodem do kierunku jazdy – tuż przed kierownicą, o ten  i uwierzcie mi – to rewelacyjne rozwiązanie i dla rowerzysty, i dla dziecka, które widzi świat cały. I niee ,  nie jest to wychwalanie sponsorowane, po prostu polecam Wam z dobrego serducha fajny gadżet dla rowerowych rodzin ! ) .

No ale do meritum – bo, że rowerowi jesteśmy to już wspominałam. Zabrakło mi, w tym całym moim wyposażeniu roweru miejsca na przechowywanie podręcznych drobiazgów, takich jak chusteczki, telefony, okulary, czy nawet półlitrowej butelki z wodą. Już miałam pędzić do sportowego, kiedy to – i tu się pojawiła taka typowa animowana żaróweczka nad moją głową, ukazująca genialność pomysłu – stwierdziłam, że sama sobie taką saszetkę uszyje. A jakże! Będzie miała gabaryty i kolorystykę o jakich marzę i będzie zrealizowaniem ukrytych pragnień dotyczących jej funkcjonalności. No i jest – Tadamm!

Miała być bardziej kolorowa, aż przesadnie – po czym stwierdziłam, że – kurczę- ja przecież tego nie będę „nosić” ! I w myśl idei, że mniej znaczy więcej – z wzorzystej tkaniny powstała tylko… podszewka. Zewnętrzna warstwa to – jakże uniwersalna – tkanina jeansowa, idealna na tego typu akcesoria ( patrz tu, tu , czy tu) .

Mistrzynią wypustek nie jestem, ten projekt mi to uświadomił – no , ale wypustki są. Po prostej jeszcze jakoś poszło. Po łuku, już niekoniecznie. W dodatku kupiłam za mało wypustki i starczyło tylko na jedną stronę, ale cóż – przynajmniej nie musiałam się więcej z tą nieprzyjemną koleżanką umęczać.

Powiem Wam w tajemnicy, że czasem pomiędzy szyciem ubrań mam chęć szyć akcesoria faktycznie potrzebne, jak ta dzisiejsza saszetka. Innym razem są to torby, albo kosmetyczki. Wszystko co potrzeba podyktuje. Ciekawa jestem czy również tak miewacie? 

Pozdrawiam Was ciepło,

Natalia

 

Przeczytaj także :

  • Praktyczna i ładna 🙂 Mi wystarcza koszyk przy rowerze, w sumie używam go tylko od czasu do czasu 😉

  • Mag Ik

    Jak to mówią… potrzeba matką wynalazków 🙂

  • Ha! Wiedziałam od razu, że te trójkąty to na saszetkę rowerową 🙂 Fajnie jest szyć przydatne rzeczy. Mnie cały czas cieszy, jak widzę, że znajomi używają toreb, które im uszyłam 🙂

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    Jak wyraziła się koleżanka pod spodem, potrzeba matka wynalazku ! Fajnie pomyślałaś, praktyczny i bardzo przydatny zestaw, ja bardzo rzadko korzystam z roweru, u mnie raczej auto jest w pierwszej kolejności a to bardziej z braku czasu.
    Pozdrawiam

  • Ach, ty to jesteś mistrzynią akcesoriów…. a ja od pół roku nie mogę sprawić sobie nowego portfela 😉 Bardzo fajny pomysł na torbę rowerową i kolorystyka urocza. Będzie stylowa rowerzystka 🙂

  • Ma Bi

    super saszetka 🙂 pozdrawiam

  • Też szyję to, co potrzebuję. Chyba że akurat mi się nie chce i przypadkiem jestem w sklepach… No ale torebek i innych akcesoriów szyć jednak za bardzo nie lubię 🙂

    Bardzo mi się Twoja podoba. Dobrze, że kolorowy materiał wylądował jednak na podszewce – dzięki temu jest stylowa, ale z twistem. Świetna!

  • Ja jestem bardzo praktyczna i uwielbiam szyć użyteczne akcesoria: torebki,siaty na zakupy,nerki,portfele,kosmetyczki.Bardzo ładnie Ci wyszedł ten trójkąt i też bym takim nie pogardziła,kolory nawet moje;)

  • Twórcze Wytwory

    Fajna. Ja ciągle się miotam między szyciem ubrań, a torebek, więc dobrze cię rozumiem 🙂

  • ThimbleLady

    Świetny pomysł z tą rowerową saszetką. Stonowany kolor jest bardzo uniwersalny za to kolorowa podszewka to prawdziwy smaczek! Uwielbiam takie niespodzianki! Lubię szyć takie potrzebne akcesoria. Jedyny problem w tym, ze zazwyczaj robię to na ostatnią minutę, co sprawia, że niewiele czasu mam na przemyślenia z tym związane.