Szycie dla dzieci


Szycie dzieciom to bardzo wdzięczny temat i relaksujące zajęcie. Na takie ubranko dla młodocianego o rozmiarze 92 potrzeba nieduży skrawek materiału. Im „dzieć” mniejszy, tym – logicznie rzecz ujmując – mniejszy skrawek tego materiału zakupujemy. Nie kolekcjonuję wykrojów dziecięcych w niezliczonych ilościach. Ba – jest wręcz odwrotnie : mam ich  kilka, a na ” góry ” dla synka – zaledwie jeden. I z tego jednego kroju  powstały  trzy różnego rodzaju bluzki które chciałabym dzisiaj zaprezentować. Strasznie mnie to mobilizuje i satysfakcjonuje, gdy z jednego udanego wykroju, tzw. „bazy” jestem w stanie stworzyć tak różnorodne ubrania. Tyczy się to póki co dzieci. Kiedyś myślałam bowiem, że i dla mnie wystarczą 3 kroje sukienek na krzyż i w pełni mnie ta ilość będzie uszczęśliwiać, ale widzę, że im dalej brnę w dziedzinie szycia, tym coraz to bardziej głodna jestem jednak wyzwań i totalnie różnych ubraniowych fasonów. Dlatego zatrzymałam się na tym minimalizmie jedynie dla dzieci- i cóż – całkiem dobrze mi z tym 🙂

1

Wykrój o którym piszę pochodzi z Burdy dla dzieci 2/2015 mod 601. Ja stworzyłam z niego bluzkę w czachy, bluzę z  zamkiem i kapturem oraz prosty t-shirt.

page

Bluza w czachy. Najprostsza z możliwych, powstała dobry rok temu, na początku mojej szyciowej fascynacji. W dniu dzisiejszym widzę mnóstwo nieestetycznych niedoróbek i świadoma jestem prostoty tej bluzy, ale ten rok temu – duma mnie szczerze przepełniała, że moje dziecko nosi ubranie stworzone domowymi narzędziami przez swoją rodzicielkę 🙂

2

3

Bluza z jeżowym kapturem. Po dłuższym , od tej pierwszej bluzki czasie, a było to wręcz dość niedawno – powstała bluza z prawdziwego zdarzenia. Widzę ogromną różnicę pomiędzy tą a poprzednią. W tej bluzie nie żałowałam sobie żadnych mniej lub bardziej skomplikowanych detali. Tak więc bluza ma : kaptur, zamek , ściągacze, kieszenie naszywane wykończone ściągaczem i ściegiem ozdobnym,  od wewnątrz estetycznie wykończona jest odszyciem, szew karku zaś  przykrywa czerwona lamówka . W kapturze poprowadzony jest tunelik wykończony otworami, by móc przeciągnąć sznurek. Sznurka ta bluza się jednak nie doczekała- wystarczy już bowiem tego przepychu.

4

5

6

11

12

13

I t-shirt, który powstał kilka dni temu wkutek potrzeby chwili. Cóż- wiosna nadeszła,a nam wszystkie dotychczasowe bluzki z krótkim rękawem z szafy wyszły 🙂 T-shircik nieskomplikowany, którego charakter buduje tkanina, a dodatkową jego ozdobą jest finezyjny ścieg na rękawkach. Dekolt wykończony ściągaczem. Niemalże w całości uszyty na overlocku. Jego zdecydowaną przewagą nad kupnym jest po prostu długość- nieco dłuższa od przeciętnej sklepowej, by móc z łatwością  wcisnąć go w spodenki, a problem odsłoniętych plecków – znika sam. Takie ubranie to chwila ( pod warunkiem, że mamy sprawdzoną formę). A najefektywniej jest je szyć hurtowo 🙂 Co też zamierzam niebawem uczynić.

7

10

8

9

14

15

I to byłoby na tyle w temacie mojego szycia dla małych domowników. A jak Wy szyjecie swoim pociechom? Korzystacie za każdym razem z innego wykroju? Czy może jak ja – idziecie na kreatywną łatwiznę– wolicie bazować na jednym i sprawdzonym kroju dodając od siebie za każdym razem coś innego? 🙂 Zachęcam do dyskusji 🙂

Przeczytaj także :

  • magdiczka

    To teraz tak… Również jestem fanką jednej formy na wszystko dla dzieci (leń ze mnie). Ale ostatnio jak sobie poszłam na skróty i wykorzystałam wykrój dla Hanuli sprzed roku, to uszyłam jej kiecuchę za małą 🙁 Więc trzeba uważać 😉
    Twoja bluza jest przesuper, bardzo podziwiam detale. I skąd wzięłaś kolorowy ściągacz do koszulki? Dziś właśnie dumałam, że uszyłabym mężowi bomberkę i bardzo chciałabym kolorowy ściągacz…

    • Fakt, minusem jednej formy jest to- że trzeba pamiętać, że dzieci nieustannie rosną ! 🙂 🙂 Ja akurat przy moim synku, po roku od odrysowanego wykroju musiałam tylko wydłużyć korpus i rękawy. Więcej zmian szczęśliwie wprowadzać nie musiałam – ale cóż poradzić – odziedziczyło dziecko ” chude, długie” geny po prostu 😉 Kolorowy ściągacz, i inne w paseczki które posiadam kupiłam na grupie FB ” Rękodzielne Esy i Floresy”. Teraz chyba sklep internetowy już mają, ale dawno tam nie zamawiałam… Niemniej jakość zamawianych tam dzianin i ściągaczy pierwszorzędna.

  • Masz 100% racji – jeden bazowy wykrój dla młodocianych, to skarb! 🙂 Zwłaszcza taki, z którego można czarować do woli, przy małej liczbie przeróbek 🙂 Też mam jeden taki, ostatnio ulubiony, z którego uszyłam już niezliczoną ilość koszulkowych wariacji na długi rękaw, krótki rękaw, bluzy, bluzki, piżamy, ze ściągaczami, bez ściągaczy i aż się boję policzyć ile ich faktycznie powstało 😉 W zeszłym roku miałam też takie spodnie, chyba najwyższa pora je odkopać i powiększyć wykrój 🙂
    Mój faworyt to bluza z jeżami 🙂 I wcale mi się nie wydaje, żeby za dużo się na niej działo. Jak dla mnie jest w sam raz, a i sznurek w kapturze, też nie byłby wcale przesadą. Jedyne co bym zmieniła, to ciut mniejsze kieszonki (chodzi mi o wlot kieszeni), ale to chyba kwestia tego, że moje dziecko wiecznie coś w tych kieszeniach nosi i złości się jak mu wypada 😉 Więc u nas wszystkie kieszenie muszą być najprawdziwsze i pojemne.. 😉

    • Jestem szczerze zaskoczona, że tak wiele z nas praktykuje metodę bazowego wykroju 🙂 Jedni nazywają to lenistwem, a ja kreatywną łatwizną, bo przecież trzeba się wykazać odrobiną ilością inwencji twórczej, by stworzyć z tego jednego wykroju coś unikatowego ! Z drugiej jednak strony – to całkiem sensowne się wydaje, że chcemy kosztem minimalnego nakładu pracy osiągnąć maksymalny efekt 🙂
      Jeśli chodzi o kieszonki w bluzie z jeżami – to moje pierwsze tego typu kieszenie, a głównym moim zamierzeniem było rozweselenie tej czarnej dresówki, stąd fakt, że są odrobinę większe. U mnie synek nie korzysta z kieszeni ( chyba jeszcze nie odkrył?! 🙂 ), więc myślę, że mu to jakoś szczególnie nie przeszkadza .

  • Kitka z nitką

    Jakie cudne małe ciuszki! Takie to wszystko urocze i przemyślane :).
    I ja się tu nie wyłamię z ogólnie panującego trendu – też korzystam ze sprawdzonych form, tzn. jedna na koszulę, druga na spodnie (no może za wyjątkiem tych ostatnich spodni, ale okazja bardziej wyjściowa). Cała reszta to już zwyczajne modyfikacje. I będę z nich korzystać, dopóki rozmiarami mi dziecko z tych form nie ucieknie, czyli na bank przez najbliższy rok, jeśli nie dłużej ;).

    • Witaj w klubie zatem ! 🙂 Ja w korzystaniu z bazowego wykroju dla dzieci widzę same plusy. A zawsze to fajnie poruszyć wyobraźnie przy kolejnej modyfikacji niby tej samej, a jednak innej bluzy dla szkraba 🙂

  • Fajne ciuszki dla brzdąca ci wyszły! Podziwiam bluzę w jeże. Dużo pracy kosztowała z pewnością ale efekt był tego wart. Naprawdę świetna! Sklepowe niech się chowają. U nas podobnie, z jednej formy staram się szyć bo jest szybciej. Po powrocie do pracy coraz mniej czasu mam na szycie a dodatkowo moje dziecko zwykle wisi mi u nogi i marudzi jak tylko siadam do maszyny. Teraz sukienki dla pchły na tapecie 🙂

    • Dziękuję ! 🙂 I witam serdecznie 🙂 Bluza w jeże wymagała ode mnie najwięcej : czasu , precyzji i staranności ale widzę, że warto było ponieść takie nakłady pracy 🙂
      Sukienki to też super temat. Jeszcze nigdy nie szyłam takich malutkich, ale myślę, że niebawem zacznę, bo moim najmniejszym domownikiem jest właśnie córka, która dopiero zaczyna raczkować. Teraz obawiam się, że w sukienki by się tylko niepotrzebnie ciągały po podłodze i plątały małej nóżki, ale niebawem się to przecież zmieni 🙂

      • Masz rację. Jak raczkuje to spodenki są najwygodniejsze. Ale jak już stanie to sukienki będą fajne. Czekam na te mini realizacje 🙂

  • Urocze, kolorowe i oryginalne.Osobiście szycie dla dzieci ( bo obszywam tez siostrzeńców i córki koleżanek) sprawia najwięcej frajdy.
    A co do bluzy w czachy to powinnaś być z siebie dumna bo jej niedopracowanie tylko pokazuje jak duże postępy w szyciu zrobiłaś 🙂 Pozdrowienia

    • Masz rację. Bluza w czachy to mój poziom startowy 🙂 Nic, tylko się cieszyć, że poszybowałam wyżej 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Niedawno trafiłam na Pani blog i jestem pod ogromnym wrażeniem. Ma Pani prawdziwy talent krawiecki. Podziwiam i pozdrawiam 🙂

  • ThimbleLady

    Bardzo lubię szyć dla dzieci. Lubię ten ich błysk w oku gdzy zakładaja nową rzecz – szczególnie zauważam to u dziewczynek, które od razu się przebierają i testują nową rzecz. Radość dla mnie i dla nich 🙂 Lubię to.

  • Angelika Kościelniak

    Hej, ja już zaczęłam szyć na 98-104 i powiem, ze to szycie już jest tak średnio opłacalne na co dzień :). Dla przykładu dla rozmiaru 92 wystarczyło mi 0,5m dresówki, a teraz juz musze kupować ponad, ale mimo wszystko szyje, bo to lubię!

    Chciałam się przy okazji pochwalić moim nowopowstałym blogiem http://www.perfectangela.blogspot.com niebawem post z ciekawymi uszytkami – może zechcesz zaglądnąć?

    • Zależy z jakich tkanin szyjesz 🙂 są po 20 zł/m2 jak i po 60 :)Poza tym kwestie ideologiczne – czy przy stworzeniu ubranka nie zostały naruszone prawa innego malca, który musiał podejmować pracę ponad jego siły . Ale owszem- szycie dla dzieci – z reguły się mało opłaca, lecz frajda jaką nam -pasjonatkom szycia dostarcza – uważam, że jest bezcenna 🙂
      Zajrzałam na Twojego nowego bloga- powodzenia w blogowaniu 🙂