Turkus i jeans

Od momentu, gdy założyłam tego bloga staram się dobierać kolejne projekty szyciowe na zasadzie podwyższania sobie poprzeczki celem rozwijania krawieckiego warsztatu. Przy każdej nowo uszytej rzeczy uczę się  kilku nowych rozwiązań. Tak było również w przypadku tej sukienki:

1 500

6 700

4a 500

Sukienka ta, to co prawda może nie jakieś szyciowe Kilimandżaro, bo znów bez zbędnych utrudniaczy szycia jak podszewki, zamki, kieszenie, ręczne podłożenia-  ale ma w sobie dla mnie kilka nowości.

8 700

Sukienka posiada klasyczny rękaw reglanowy, który jest bardzo wygodny. Przyozdobiłam go, używając pierwszy raz wypustek o dość grubym splocie. Podoba mi się jak takie nieskomplikowane narzędzie jak wypustka dodaje ubraniu smaczku. Wszywanie wypustki przy drugim rękawie poszło mi zdecydowanie lepiej niż przy pierwszym. Okazało się, że dużo łatwiej jest osiągnąć estetyczny wygląd gdy najpierw przyszyjemy wypustkę do jednej części ubrania, a dopiero potem do drugiej – szyjąc dokładnie w tym samym miejscu- po szwie. Przyszywanie wypustki w środku, na ” kanapkę” pomiędzy dwiema warstwami tkaniny jakoś mi nie wychodzi, ale zapewne jest to wykonalne.

9 700

Dekolt wykończyłam pliską. Musiałam go jednak pogłębić. Nie lubię takich dekoltów wysoko pod szyję, czuję się wręcz jakby mnie coś uciskało i dusiło. A poza tym, jak dla mnie taki zabudowany dekolt wykończony pliską z dzianiny ma dość sportowy charakter, a mój styl ubierania się zdecydowanie do sportowych nie należy 🙂

Kolejną ciekawą rzeczą w tym projekcie są marszczenia. Tymi na rękawach jestem szczerze zauroczona. Używa się do nich gumki i po prostu mocno ją naciągając przyszywa ściegiem zygzakowym. Efekt jest , na pewno będę to wykorzystywać nie raz. Marszczenia na korpusie – podobają mi się jednak mniej ( te wykonałam już nie przy pomocy gumki lecz fastrygując i ściągając nitkę – jak zalecała Burda). Na pewno przyczyniła się do tego dość gruba pętelkowa dzianina dresowa, którą jednak najzwyczajniej niewygodnie się wciskało pod stopkę maszyny. W dodatku mam wrażenie, że przez to marszczenie jedna strona sukienki nieco odstaje.

3 700

700 mm

7 700

Rękawy i podłożenia wykończyłam podwijając podwójnie i przyszywając ściegiem elastycznym. Coś mi się ostatnio podwójna igła w maszynie buntuje, przepuszcza ściegi i nie mogę się z nią dogadać. Stąd wykończenie zwykłym potrójnym ściegiem elastycznym. Ciekawa jestem jak to się będzie sprawdzało w czasie – czy nie popęka.

5 500

Mimo, że materiał sukienki to już jak wspomniałam grubsza dzianina dresowa a kalendarzowo, to my już w połowie wiosny jesteśmy, musiałam między zdjęciami korzystać z dobrodziejstwa ciepła swojego płaszcza, który z resztą bardzo ochoczo noszę i pokazywałam go już w poście Płaszcz w kolorze kurkumy.

Nie wiem jak Wam, ale mi efekt finalny tej sukienki jedynie połowicznie przypadł do gustu. Wyszły mi wszystkie nowe techniki, które zastosowałam i to mnie cieszy. Sama jakość wykończenia sukienki mnie satysfakcjonuje, jednakże przekonuję się, że tak szeroko dostępna dzisiaj dresówka to materiał nie dla mnie – a przynajmniej nie na sukienkę. Nawet jeśli miałaby to być sukienka na co dzień. Co ciekawe – jeszcze rok temu byłam zupełnie odwrotnego zdania – byłam pewna, że z  „dresu” można uszyć wszystko ! No cóż- jak to się wszystko z czasem odmienić potrafi…  🙂


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda 2/2015 # 124 ,  rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju: skrócenie rękawów do długości 3/4, pogłębienie dekoltu, nieznaczne skrócenie na długości – o 3cm. Rozmiarówka jest bardzo mocno dopasowana- należy to uwzględnić przy doborze rozmiaru. Ja nie musiałam nic zwężać, co jest dla mnie rzadkością.

Materiał: na korpus dzianina dresowa z elastanem w turkusowym melanżowym kolorze, na rękawy cienka dzianina z elastanem imitująca jeans ( wykonywałam z niej ściągacze w projekcie W rytmie boho , super się rozciąga )


Zdjęcia  Karolina Grembowska