Udawany kombinezon z wiskozy


Kombinezon z wiskozy

Co tu dużo mówić- ostatnio nic nie sprawia mi takiej frajdy, jak własna konstrukcja i modelowanie ( zapewne na instagramie dałam to namacalnie odczuć !  ).  Dlatego w dzisiejszej realizacji przedstawiam Wam połączenie fantastycznej wiskozowej tkaniny od Nitka Kłębek , niezwykle udanego basicowego topu z wykroju Burdy i szalenie wygodnych spódnico -spodni  mojej konstrukcji właśnie ! 🙂

Taki miks zaowocował tym, że mam pierwszy w swojej szafie własnoręcznie uszyty kombinezon z wiskozy ! Tzn udawany kombinezon 😉 Nigdy  bowiem nie byłam przekona co do funkcjonalności jednoczęściowych kombinezonów, a Wy ? Każda próba przymiarki takiego okazu w sklepowej przymierzalni kończyła się tylko zaoszczędzeniem gotówki. Okej – fajnie to wygląda, ale pozbywanie się tego na krótką chwilę kilka razy w ciągu dnia… to nie na moje nerwy. Postawiłam więc na małe kłamstewko i uszyłam zestaw , który na kombinezon tylko wygląda, a w użytkowaniu jest jednak dużo wygodniejszy.

Tkanina wiskozowa

Jeśli chodzi o tkaninę, to wiskoza na tego typu projekty jest idealna, tylko wiadomo- trochę się gniecie. Zatem albo : zaprzyjaźniamy się z żelazkiem, albo po wypraniu ( ewentualnie krótkim noszeniu ) strzepujemy porządnie, naciągamy i odwieszamy grzecznie na wieszaczek  – wtedy krok z żelazkiem da nawet radę pominąć. Zwłaszcza, gdy tkanina w takie wzorki – to zagniecenia mniej się rzucają w oczy, niż przy gładkiej.  Wiskozę,  z której ja szyłam  mogę więc śmiało polecić. Nie jest ona zbyt lekka, ani zbyt ciężka. Dotychczas szyłam głównie z takich wręcz mgiełek wiskozowych ( jak np. kwiecisty print )  i ubrania były baardzo leciutkie, a ta jest ciut cięższa, mięsista i fajnie lejąca ( jak to wiskoza 🙂 ) . Świetnie też nadawałaby się na ten wykrój – szyłam go również z wiskozy i jak przemyślałam powtórnie to tu wykorzystałam wiskozę o podobnej gramaturze.

Spódnico -spodnie

Konstrukcję spódnico spodni wykonałam niedługo po konstrukcji spódnicy podstawowej. I jeśli taką spódnicę się już stworzy , to mówię Wam – spódnico- spodnie to już bułka z masłem. Lekko je przemodelowałam -obniżyłam stan o jakieś 5 cm , wydłużyłam. Pominęłam zaszewki z przodu – bo chciałam mieć je takie luzackie ( lato – wiadomo ! )  na gumkę – zwyczajnie wciągane i okazało się , że jak zrezygnuję z zaszewek to już nie będę potrzebować zamka . Bez problemu przeciągnę je przez biodra! A – no i dodałam od siebie wiązanie na biodrach.  I muszę Wam powiedzieć, jakie one są wygodneeee! Podskakuję wręcz pod sufit, że własna konstrukcja – i bez żadnych poprawek całkiem zacnie leży i jest tak wygodna ! Kocham ją tym bardziej!

Top z wiskozy

Taki top ( a raczej sukienkę, którą przerobiłam na top) znajdziecie w Burdzie ( SKPK 1/2017 #2c )  lub jeśli jej nie macie tej Burdy – podobny top zwany „Codziennym” możecie sobie ściągnąć za darmo u Joulenki z Twoje Wykroje  Pierwszy raz szyłam tego typu bluzkę, ale już rozumiem dlaczego Julia sobie go upatrzyła i stworzyła własny wykrój, promując go  jako top wielu możliwości. Z takiego wykroju na bluzkę można rzeczywiście uszyć i bluzkę, i sukienkę i piżamkę i sukienkę piżamkową. Można go modyfikować do woli dodając falbany, czy wolanty. Odcinając w talii i dodając gumki.  Ogólnie morze możlwiości. Zdecydowanie! Ja wykończyłam go – z przodu odszyciem, a podkroje i tył – pliskami ze skosu. Następnym razem muszę tylko popracować nad ramiączkami i ich bardziej eleganckim wszyciem, bo nie jestem z tego w 100% zadowolona.

Poniżej widać wyraźnie, jak niewyprasowanie wiskozy odejmuje jej uroku 😉 

I to by było na tyle dzisiaj. Co myślicie o mojej realizacji? Spodnie własnej konstrukcji dają radę? Ciekawa jestem, czy wolicie kombinezony, czy jednak – podobnie jak ja – takie zestawy, które kombinezon tylko udają. 

Pozdrawiam Was ciepło!

Natalia


zdj. mąż

Przeczytaj także :

  • Nieźle oszukujesz! Ale zgadzam się, że jest to znacznie bardziej praktyczne rozwiązanie (choć mój jedyny kombinezon uwielbiam i nie przeszkadza mi upierdliwość w ściąganiu go). I podziwiam konstrukcję, czekam na dalsze kroki! 🙂

    • Dziękuję za komplementy w sprawie oszustwa ! 😀 Pozostanę więc przy teorii, że zestaw dwuczęściowy u mnie w zderzeniu z jednoczęściowym wygrywa na starcie ! 🙂
      Trzymaj kciuki za kolejne konstrukcję, bo te łatwiejsze już mam chyba za sobą…
      Pozdrowienia !

  • Nie „podobno”, nie „podobno”! Wystarczy się do newslettera zapisać i magicznie przychodzi w mailu 😉
    PS: piękny ten materiał jest!

    • O to to ! A wiesz, że ja nawet chciałam tę bluzkę uszyć z Twojego wykroju, ale… Burda była totalnie pod ręką i w związku z tym elegancko powiem – wygoda ( żeby nie powiedzieć ” lenistwo” 😉 ) zwyciężyła !
      Dziękuję, że wpadłaś 🙂

  • Jeeej, że Ciebie nie kusiło, żeby sprawdzić, czy ta własna konstrukcja działa! 😀 Ja po prostu jak już wykonstruuję, to muszę na-tych-miast sprawdzić jak to to będzie na mnie leżało. Taki mały narwaniec więc ze mnie 😉
    Nigdy nie miałam kombinezonu, ale po takich komentarzach – absolutnie – podwójnie – tego nie żałuję 🙂

    • heh, ja mam wykonstruowaną prawie całą garderobę podstawową, bo na takim kursie była… tyle że raz po tym zaszłam w ciążę, więc ten tego szybko mi się rozmiary zmieniały 🙂 a teraz podowoli zaczynam przypominać starą siebie, więc może niektóre konstrukcje pójdą w ruch, albo stworzę nowe 🙂

  • Beata Makula

    Natalia, świetny „kombinezon” też taki udawany szyłam i jestem bardzo zadowolona bo jest wygodniejszy niż taki prawdziwy kombinezon. Twój bardzo mi się podoba bo wygląda na bardzo wygodny i materiał wybrałaś prześliczny. Super!!!

  • Tak! Udawany kombinezon to najlepszy kombinezon jaki można mieć! Bo choć kwestia wygody jest dla mnie jeszcze całkiem znośna przy takim jednoczęściowym, to jednak faktem jest, że taki kombinezon założę raz na jakiś czas i trochę mi go szkoda. A taki udawany to można nosić i w komplecie, i zrobić jakiś mix z innymi górami lub dołami, i już jest bardziej uniwersalnie! 🙂 Piękne uszytki, uwielbiam wiskozę 🙂 Poza tym wykończenie – jak zwykle perfekcyjnie! No i sesja – super! 🙂

  • justyna magdalena

    Kombinezony są wygodne ale tylko na parę godzin, na pewno nie na cały dzień,chociaż ja lubię szyć kombinezony i mam ich trzy sztuki 😀 ale fakt jest taki że Twój udawany na pewno jest zdecydowanie wygodniejszy i jak ktoś wspomniał, można go nosić z innymi częściami garderoby 🙂

  • Anetta szyje

    Ja jestem fanką kombi, chodzę bardzo często i szyję tak żeby łatwo było je zakładać w sumie nie zdejmuję ich aż tak często w ciągu dnia, żebym miała się tym przejmować. Udawany też wygląda bardzo fajnie a wiskoza jest idealna na tego typu ubrania. Bardzo mi się podoba Twój pomysł 🙂
    Pozdrawiam 🙂