Drugie życie koszuli XXL


Kiedy szczęśliwym trafem miałam odrobinę więcej wolnego czasu, gdyż na moim stanie znalazła się tylko córa (mąż porwał synka do dziadków ) postanowiłam go odpowiednio szyciowo spożytkować. Udałam się do pobliskiego second handu, czego ze zrozumiałych względów nader często czynię. W ręce tam moje trafiła koszula 100% bawełny o ciekawym splocie i wielkości metkowej 52 🙂 Koszula ta była tak dziwacznego kroju – bo szlafroka i zastanawiałam się w duszy kto  i na jakie okazje kiedyś to przyodziewał 🙂 Dla mnie bowiem ni to koszula, ni to szlafrok. Odzież naprawdę trudna do zdefiniowania. Ubrałam manekin w nowy nabytek, wystawiłam na balkon i pozwoliłam mu zapozować na balkonie w tym kwiecistym gąszczu zanim to przedziwne ubranie trafi pod nożyce :

700

Postawiłam na wykrój o mnogości elementów z Burdy szycia krok po kroku , co pozwoliło mi porozrzucać je z łatwością po całym egzemplarzu.

a10

Na skutek czego powstała moja kolejna koszulo-bluzka….? No właśnie , i w tym miejscu zaczęłam się zastanawiać, co tak naprawdę stworzyłam i gdzie z definicji kończy się bluzka, a zaczyna koszula ! 😉

W każdym bądź razie powstało spod mej igły coś takiego :

11 700

16 700

15 700

Model burdowy lekko przemodyfikowałam. Zrezygnowałam z gumonici w talii na rzecz luźnego,  z rozcięciami po bokach dołu. Bluzkę zrobiłam asymetryczną w postaci dłuższego tyłu względem przodu.

Model posiada rozcięcie dekoltu (w ogóle zapałałam szczerą miłością do tych rozcięć przy dekolcie, to już moja druga realizacja koszuli z tymże rozcięciem. Pierwsza tutaj. ), które musiałam pogłębić. To czynię niemalże w każdym burdowym wykroju. Co ja mam z tymi dekoltami… Ale przyznacie , że to co Burda zakładała- na mnie wyglądało prawie jak stójka ?!… Powiększyłam więc tak jak prowadzi fioletowy flamaster i pogłębiłam – z karczka do szpilki .I teraz, no – teraz to można oddychać 😉

strona

Karczki przodu i tyłu. Zaznaczone stebnowaniem wzdłuż szwu. Stebnowaniami zaznaczane są również ramiona, dekolt i mankiety.

13 700,

Mankiety – prawdziwe koszulowe – z rozcięciem wykończonym lamówką ze skosu i prostokątnym wzdłuż złożonym fragmentem materiału. Moje pierwsze podejście ależ jakie owocne! 🙂 Bardzo mi się one podobają. Jedyne z czego nie jestem przy nich zadowolona- dałam zbyt grubą flizelinę, przez co są zbyt sztywne, a i potraktowałam je żelazkiem o zbyt dużej mocy co mi niestety odrobinę pofalowało materiał. No cóż – tak wyszło, ale pocieszam się, że … z daleka nie widać 😉

Ponadto przy karczku tyłu jest nieduża kontrafałda dodająca nieco objętości.

12 700

Po bokach natomiast mamy rozcięcia. A tył jest nieco zaokrąglony i dłuższy od przodu o kilkanaście centymetrów. Te asymetrie i rozcięcia to moi ulubieńcy ostatnio 🙂

11 500

112 500

Strasznie zaprzyjaźniłam się z tą bluzką. To taka luźna, surowa, chłopska koszulina bym powiedziała. Niezmiernie wygodnie i nietuzinkowo czuję się w takiej stylizacji z lnianymi spodniami.  A zważywszy na to, że ta koszula kosztowała mnie zaledwie kilka złotych… aż zachęciła mnie do kolejnych tego typu realizacji 🙂

Poniżej kilka ujęć na manekinie, co by móc lepiej detalom się przyjrzeć. Proszę zwrócić uwagę na ten mankiecik! 😀 Ach duma moja ! I stebnowania – jako ciekawostka. Małymi kroczkami czuję, że zbliżam się ku uszyciu koszuli z prawdziwego zdarzenia. 🙂

a1

a2

a3

a4

a5

a6

a7

a8

I ostatni rzut oka na wersję przed i po zmianach. I jak – uważacie, że zmiany  temu – koszuloszlafrokowi wyszły na dobre ? : )

page


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda Szycie Krok po Kroku 2/2015 model 1 A, rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju: pogłębiony dekolt, wydłużone rozcięcie dekoltu, zmiana dołu koszuli- zrezygnowanie z marszczeń, tył dłuższy od przodu, rozcięcia po bokach .

Materiał:  tkanina bawełniana 100%

Przeczytaj także :

  • Kolejna piękna bluzeczka! Podziwiam, że Ci się chciało przerabiać –
    chociaż przy tym rozmiarze to w sumie już nie przeróbka, tylko traktuje
    się to jak materiał 🙂

    • Troszkę mimo wszystko musiałam się nagimnastykować. Ale fakt- dość sporo tego materiału z odzysku miałam do dyspozycji 🙂

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    Bardzo podoba mi sie Twoja wersja tej bluzki, ja uszyłam tak jak w wykroju, ale do końca nie byłam zadowolona, może warto po Twojej odsłonie sie jeszcze raz nad nim pochylić 🙂

    • Szkoda, że nie publikowałaś ( o ile mi wiadomo) nigdzie swojej wersji tej bluzki. Ja zawsze lubię podglądać i porównywać różne realizacje z jednego wykroju 🙂 U mnie – od samego początku czułam, że te gumo-nici to nie będzie najkorzystniejsze dla mnie rozwiązanie, to raz. A dwa- byłam nieco ograniczona ilościami materiału z odzysku 🙂 Pozdrawiam !

      • Szyję…bo kocham i potrafię

        Fakt, nie publikowałam, ale tak dużo szyję, dla siebie i innych, że zaśmieciłabym cały internet :)))) gdybym każdą rzecz pokazywała 🙂

        Pozdrawiam

        • Achh, rzeczywiście! W takim wypadku – w pełni Cię rozumiem 🙂

  • Dziękuję ! i… rumienię się ! 🙂

  • Kitka z nitką

    Fachowa bluzka Ci po tej przeróbce wyszła. Podziwiam za szycie z takiego namiotu :). Bądź co bądź musiałaś się na pewno trochę pogimnastykować, żeby wyciąć wszystkie elementy zgodnie z zasadami. Jak bum cyk cyk było warto :). Pięknie wyglądasz!
    Zdaje mi się, że koszula jest wtedy, kiedy ma kołnierzyk, mankiety i wszytkie te bajery, które spotykamy w męskich koszula biznesowych. We wszystkich innych przypadkach to chyba jednak będzie bluzka :).

    • Trochę gimnastyki było, ale joga mi nie obca ! 😉 A co do definicji – ta moja koszulo- bluzka ma więc z prawdziwych atrybutów koszuli mankiecik z guziczkiem 🙂 I stąd te moje wątpliwości. Ale finalnie skłaniam się do określania jej jednak bluzką 🙂 Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  • Punkty Odniesienia

    Jak dla mnie super. Uwielbiam takie surowe, ale porządnie wykończone ubrania. Podoba mi się również kolor, taki trochę niekonkretny – w pozytywny tego słowa znaczeniu 🙂

    • Kolor zdecydowanie niekonkretny. Fason odrobinę poniesiony fantazją . Ja również takie surowe i naturalne wielbię 🙂 Miło mi Cię gościć 🙂

  • hehehe to chyba był szlafrok. I zdecydowanie okazały „materiałowy dawca” 🙂 idealna koszula czy bluzka na lato! Super wykończona. I również muszę pochwalić że bardzo ładnie wychodzisz na zdjęciach. pozdrawiam!

    • Oj, najokazalszy materiałowy dawca w całym second handzie ! 🙂 Z wykończeń tej bluzki jestem szalenie zadowolona. Lubię jak wszystko ładnie wygląda również od tej strony, od której oczy nie widzą 🙂 Dziękuję Ci bardzo ! Odzdrawiam !:)

  • wow, pieknie!!! i fajnie że pokazujesz środek, wykończenie bo zawsze mi tego brakuje na blogach

    ps. slicznie wychodzisz na zdjęciach 🙂

    • Mi również brakuje zdjęć od środka u innych ! 🙂 Cieszę się, że ktoś to docenia 🙂

  • Moje nożyczki

    Cudna przeróbka ! Koszule z sh to istne pole do popisu 🙂 Ja ze swojej uszyłam sukienkę, bo była takich rozmiarów 😀 A najczęściej to bardzo dobry materiał gatunkowo w bardzo niskiej cenie.

    • Cieszę się, że Ci się podoba 🙂 Ja za dużo czasu niestety nie mam na takie buszowanie po SH, ale wierzę, że to dla szyjących ciekawe wyzwanie niedrogim kosztem . Z chęcią zajrzę do Ciebie i obejrzę sukienkę o której wspominasz. Pozdrawiam serdecznie, Natalia

  • ThimbleLady

    Fantastyczna metamorfoza!!! Prosta, nieco zgrzebna koszula wygląda genialnie.