Efekt zaskoczenia

Ta sukienka była od samego początku dużym wyzwaniem i jeszcze większym utrapieniem. Spędzała sen z powiek przez kilka nocy i zniechęcała do siebie jak tylko mogła. Parokrotnie miałam chęć rzucić ją w kąt, schować na dno szuflady skategoryzowanej ” na później , na nigdy „ . Naprawdę, chyba jeszcze nie szyłam i nie przerabiałam jednego ubrania tak długo. Miałam się poddać i zapomnieć absolutnie, że miała powstać sukienka w paski gdy,  niespodziewaie- olśnienie !

Czy po to właśnie uczę się szyć, by się teraz poddawać ?!

Czyż nie powinnam przez to stanąć podwójnie ochoczo do boju w tej walce o posiadanie nowej, pięknej dobrze dopasowanej do sylwetki sukienki?

W trakcie tworzenia tej sukienki wystąpiły totalnie nieprzewidziane problemy głównie wynikające z niedopasowania wykroju do mojej sylwetki. No nie mi on był pisany! Nie na moje wymiary i krzywizny. Ale tak bywa. Szyjąc z gotowych wykrojów podyktowanych sztywno ustalonym rozmiarówkom trzeba się liczyć z tym, że prędzej, czy później ubranie nie będzie leżało jak powinno i nieuniknione będą korekty.

Niemniej – nie poddałam się ! Pomimo tych błędów, które wykonałam na własne życzenie i które musiałam lepiej, bądź gorzej później naprawiać:

POMIMO, że dekolt tyłu odstawał niemiłosiernie,  POMIMO  powstałego garba na plecach, niczym Quasimodo, POMIMO ogromnej obszerności góry,  która miała być przecież blisko ciała, dopasowana niczym ” slim fit” ! ,POMIMO  tego, że dzianina okazała się o lekko za gęstym splocie na te letnie upały i przy dekolcie, gdzie są jej dwie warstwy zaczęło się robić niefajnie grubo i sztywno.

Cóż – przeróbki były nieuniknione. Odstawanie dekoltu tyłu zniwelowałam zwężając go o jakieś 3cm (dzięki Sonato za radę ,działa ! ) , garb – skróciłam górę, ale tylko na środku pleców również o 3cm. Luźna góra- zwężanie w szwach bocznych- to akurat często występująca u mnie przypadłość. Prościzna! A to, że dzianina przy dekolcie jest zbyt sztywna – na to przymknęłam oko- jest grubiej, jest sztywniej, ale chodzić się w tym zdecydowanie da . I to wcale nie niczym w zbroi !;-)

Bo poddanie się, bez walki to taka łatwizna. Każdy tak potrafi, czyż nie? Zakasałam rękawy więc i pozwoliłam sobie na kilka dodatkowych wieczorów przy maszynie szyjąc, prując, tnąc , mierząc, klnąc i szyjąc raz jeszcze. I finalnie wypuściłam spod swych rąk taką oto sukienkę :

1zm

2zm

11zm

Ze spasowaniem pasków na dzianinie nieco zabawy było, nie przeczę 🙂 Jak widać, zaszewki pionowe na brzuchu i przy zamku udało mi się zgrać całkiem przystępnie. Na boczkach mi się ciutkę omsknęło, no ale – wystarczyło bym zerknęła na któreś ze sklepowym egzemplarzy ubrań w paski i od razu efekt spasowania moich pasów wskakiwał level wyżej !

7zm

10zm

9zm

Zastanawiałam się przez dłuższą chwilę jak ułożyć tkaninę ( dzianinę bawełnianą z elastanem), by nie dostać zbytniego oczopląsu spoglądając na sukienkę. Zdecydowałam się na górę w poziome, a dół dla odmiany w pionowe pasy.

6zm

4zm

I powiem Wam szczerze, że tak jak byłam przekonana od niemalże samego początku, że tej sukienki NIE DA się nosić i wyląduje ona w koszu, tak jestem szczerze zaskoczona efektem ! Tak mi się udało ten zlepek tkanin dopasować do siebie, że całkiem dobrze się w niej czuję. Czyli wystarczyło po prostu powalczyć trochę dłużej, najprostszą metodą prób i błędów. Wredny to zjadacz czasu, to fakt – takie poprawianie, lecz jakże bardzo edukujący i zaskakujący !

12zm

I kilka ujęć sukni na manekinie :

page1

Wykrój posiada z przodu i tyłu zaszewki pionowe, biegnące od talii; ciekawe , skrojone z całością rękawki.; spódnicę z półkola. Dekolt i pachy wykończyłam odszyciem skrojonym z całości. Wszystkie podkroje tkaniny wierzchniej i odszycia plus odcięcie w talii i brzeg wzdłuż zamka – usztywniłam gotowymi paskami flizeliny ciętej po skosie i po prostej – wspaniała sprawa, zdecydowany przyspieszacz szycia – polecam !( do zakupienia m.in. u Czeremchy) .

p2

p4

p5

p6

p7

p3

A czy Wam zdarza się często rzucać jakiś niedokończony, a zwiastujący porażkę projekt w kąt? Czy jednak próbujecie do skutku aż osiągniecie zamierzony efekt ? 🙂 Jestem ciekawa, czy tylko ja jestem takim uparciuchem 🙂

Pozdrawiam Was ciepło

 Natalia


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  Burda 2/2011#101 , rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju:   sporo – wymieniłam powyżej, dół – spódnica z półkola

Materiał:  Dzianina bawełniana z elastanem  1,40mb/ 1,5m szer,

zdj. w  plenerze – mąż