5 trików usprawniających s(ż)ycie


Uważam się za osobę zorganizowaną. Lubię gdy wokół mnie panuje ład i porządek. Lepiej mi się pracuje, gdy powietrze jest bardziej klarowne. Na szyciu spędzam dużą część swojego wolnego czasu, więc i w tej dziedzinie pragnę mieć poukładaną sytuację. Wszystko idzie wtedy sprawniej, a ja nie tracę ani czasu, ani niekiedy nerwów.

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przedstawić moich 5 trików usprawniających szycie. Jeśli macie problem z organizacją czasu na szycie – myślę, że znajdziecie tu coś dla siebie.

Porządek w wykrojach 

Nie da się szyć ubrań bez wykrojów. Tworzymy je sami, albo korzystamy z gotowych. Ja szyję na podstawie wykrojów głównie z czasopism typu Burda, Anna, Szycie, Ottobre. Sporadycznie sięgam po te z internetu.

Nagromadziłam całkiem niemałą kolekcję takich wykrojów, które w początkowej fazie przemieszczały mi się z kąta w kąt, z półki na półkę po całym mieszkaniu. Jak ten temat ogarnęłam? Każdy wykrój powkładałam w przeźroczyste koszulki a4 i powpinałam do odpowiednich tematycznie segregatorów. Każdą koszulkę udekorowałam małą karteczką ze schematem wykroju, jego lokalizacją w czasopiśmie, ilością potrzebnego materiału i ewentualnymi uwagami dotyczącymi szycia. Wszystko po to by w kolejnym podejściu do tego wykroju móc go szybko odnaleźć i sprawniej uszyć.

Spis treści 

Mijały lata ( słownie – dwa 🙂 ) a ja tak kolekcjonowałam te czasopisma. Zaprenumerowana Burda przychodziła co miesiąc do skrzynki, ja chciałam coś uszyć, aż tu nagle- pewnego pięknego słonecznego dnia – nastąpił problem, bo gazet miałam już tyle, że ciężko było w nich znaleźć konkretny wykrój do uszycia. Wertowanie każdej gazety – trwało wieki, a frustracja sięgała zenitu. To co mi niezwykle pomogło podnieść się z tej niemocy było zakupienie wygodnego skoroszytu z koszulkami ( takimi ” na stałe”)  i powkładanie do każdej z nich „spisu treści” tj. schematu wszystkich wykrojów z każdego czasopisma. Dodatkowo na każdym schemacie obrysowuję sobie długopisem wykroje, które chciałabym kiedyś uszyć, a także zaznaczam sobie te już uszyte. Gdy szukam inspiracji, gdy zakupiłam tkaninę na którą nie mam pomysłu- wystarczy szybki rzut oka na strony mojego skoroszytu i już wiem , co mi się kiedyś podobało, czyli co warto uszyć.

(Nie)dekatyzacja 

Zdarzyło Wam się kupować tkaniny, na odległe , baaardzo odległe realizacje? Bo mi tak. Półki uginają się od tkanin. Bywało, że tygodniami zamawiałam ich tyle, że nie nadążałam z ich praniem i prasowaniem (czyt. dekatyzowaniem). Wymyśliłam sobie technikę, że nie będę tego robić zawsze od razu po zakupie, ale zaznaczyć tu muszę, że dotyczy to tylko tych tkanin, które wiem, że użyję dopiero w dalekiej przyszłości ( nietrafione internetowe zakupy), albo w ogóle nie mam chęci ich użyć na chwilę obecną. Obklejam je wtedy taką pustą naklejką ( jak sklepowe ceny) z opisem Niedekatyzowane. Dzięki temu, gdy chcę coś uszyć ze sterty zakupionych w przeszłości tkanin, wiem już czy ją wcześniej dekatyzowałam, czy też nie.

Usprawnione stacjonarne zakupy 

Czasem pojawiam się w materiałowym nieplanowanie. Coś wpada mi w oko, wspaniały materiał. Ale drogi. A jak drogi to trzeba się zastanowić podwójnie ile i na co dokładnie go potrzebuję. I tu z pomocą przychodzi mój smartfon, ze zdjęciami gazetowych wykrojów, które mnie wcześniej zainspirowały, a które to uzupełniłam o ilość potrzebnego nań materiału. Z taką ściągawką zakupy idą sprawniej, i – oszczędniej!

Załóż bloga ! 

A czemu by nie? Odkąd założyłam bloga, szyję chętniej, szyję więcej, poznałam szyciową społeczność, stale poszerzam swoją wiedzę w tej dziedzinie. Uwierz mi, fajnie jest się dzielić z innymi swoimi osiągnięciami, wiedzą, i  doświadczeniem. To mobilizuje i poszerza horyzonty. I uczy organizacji. Prowadząc bloga trzeba myśleć w przód o tym co uszyjesz, jak uszyjesz, a potem wchodzi cały szereg czynności związanych z publikacją tego co stworzyłaś, czyli tekst, zdjęcia, promocja w modnie zwanych social mediach. Jest tego trochę, ale uwierz mi -zabawa w bloga daje solidnego kopniaka do działania 🙂

 

To są moje osobiste sposoby na lepszą organizację szycia w życiu. Przy niewielkiej ilości wolnego czasu, trzeba umieć się jakoś zorganizować, co by nie zwariować. Korzystacie z podobnych, czy macie może jakieś swoje złote triki na efektywne szycie? Może podpowiecie jeszcze coś nowego? 

Pozdrawiam Was ciepło , Natalia

Przeczytaj także :

  • Ola Michalik

    Uwielbiam ten wpis, bo uwielbiam porządek! Przy dwójce maluchów (3 latek i niemowlę 3 miesięczne) czasem jest trudno, ale kocham sprzątać i kocham mieć wszystko poukładane, zwłaszcza w moim szyciowym mini kąciku 🙂 Ba, nawet się tego nie wstydzę i cieszę, że ktoś też tak ma 🙂
    Pozdrawiam, Ola,
    marcinija.blogspot.com, olamiszyje.blogspot.com

    • Rozumiem Cię dokładnie, również mam dwójkę ( 3 lata i 1,5 roku 🙂 ) i nie zawsze wszystko da się ogarnąć, jakbym tego chciała, ale czasem się jednak da ! Fajnie, że masz podobnie 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie

  • Redhaireddressmaker

    Ja w przeciwieństwie do Ciebie jestem bardzo niezorganizowana i chciałabym mieć taki ład jak Ty!!! Jakiś czas temu udało mi się zrobić porządek w materiałach, posegregować magazyny, a wykroje pozwijać w związane ruloniki z opisami – możesz mi wierzyć, że to w moim przypadku był wyczyn na miarę wejścia na Mount Everest… 😀 Bardzo podoba mi się Twój wpis, a pomysł z wykrojami w telefonie na pewno ukradnę!! Takie to proste, a tak praktyczne 🙂 Planuję też zakup drukarki i segregowanie spisu wykrojów z każdego numeru, bo w tej chwili to jest jakaś męka – za każdym razem przeglądam wszystkie magazyny gdy szukam czegoś konkretnego… :/ A blogowanie jak najbardziej daje kopniaka do działania – ja to już mam pomysły na pół roku do przodu, tylko czasu mało, hehe

    • Prawda jest taka, że ja również odkąd kupiłam drukarkę, zaczęłam na bieżąco drukować ” rozkladowki” z gazet, i uwierz mi – ten porządek, to po prostu luksus – mogę usiąść przy kawce i przewertować w 5 minut wszystkie wykroje! No bajka ! 🙂 Ale jednak zajęło mi dwa lata, zanim się za to zabrałam 😉 Z blogowaniem sytuację rozumiesz znakomicie 🙂

  • Organizacja godna podziwu! U mnie segregator ze skopiowanymi wykrojami funkcjonuje od samego początku szycia, a do przeglądu modeli z magazynów zbieram się od jakiegoś roku. Przerzucanie stosu Burd, nawet z zakładkami na fajnych modelach jest dość nudne i męczące.

    • Ja zbierałam się dwa lata ! I powiem Ci, że dzisiaj nie potrafię powiedzieć jak funkcjonowałam zanim zebrałam te wszystkie wykazy modeli do kupy! 😉 Prosta rzecz, a naprawdę pomocna. Spróbuj kiedyś koniecznie. Lepiej wcześniej , niż później 🙂

  • Bardzo fajny wpis. Super pomysły i ten porządek – godny podziwu!!! <3
    Chciałabym znaleźć czas i motywacje, żeby tak zgrabnie opanować moje zbiory 🙂

    • Jak raz znajdziesz czas, zaoszczędzisz go dużo więcej w przyszłości. To działanie perspektywiczne, mówię Ci ! 🙂

  • Magdalena Jagielska

    świetny poradnik, nie tylko dla szyjących 🙂

  • Świetny porządek, też bym taki chciała mieć:) U mnie to zawsze chwilowo a potem już tkaniny sa wszystkie wymieszane. A Burdy porozkładane w różnych miejscach.

    • Ja staram się zachowywać jako taki porządek w szyciu, bo przy dwójce małych co to wszystko wyciągają i roznoszą po całym domu – powariowałabym 😉

  • Dzisiaj to mnie zainspirowałaś, dziękuję ;-). Po przeczytaniu Twojego wpisu kupiłam segregator, przezroczyste koszulki i rozpoczęłam tworzenie galerii zdjęć wszystkich propozycji z danego numeru Burdy. Nie kopiowałam ich jednak, tylko powycinałam z każdego numeru. Myślę, że to fajne rozwiązanie. Ja miałam ten problem, że co chwila przenosiłam po kilka numerów Burdy do innego pokoju, celem przejrzenia i wybrania konkretnego modelu do uszycia. Potem okazywało się, że Burda krąży po domu, robi się bałagan, który co chwila ogarniałam. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni :-). Podobnie jak Ty bardzo lubię porządek, choć muszę przyznać, że przy dwójce małych dzieci jest to bardzo trudne :-). Pozdrawiam.

    • To ja się bardzo cieszę w takim razie 🙂 Mi troszkę by było szkoda porozcinać oryginalne Burdy, traktuję je trochę jak jakiś taki skarb, który ma mi posłużyć długo, a może nawet kiedyś go komuś przekażę? Niemniej -ważne by Tobie system służył 🙂 A dwójka małych na pokładzie, ja to już rozumiem bardzo dokładnie. A skoroszyt z rozkładówkami – zobaczysz jaka ogromna wygoda 🙂 Walających się po kątach Burdom mówię stanowcze – NIE 😉

  • Ja zabieram się za uporządkowanie mojego szyciowego kącika już od roku ale w końcu kupiłam drukarkę i będę kopiować rozkładówki z wykrojami (podkradam pomysł ) a rozwiązanie ze smartfonem genialne !

    • Działaj, działaj 🙂 U mnie też odkąd pojawiła się drukarka – poszło wszystko lawiną 🙂 Podkradaj, jak najbardziej 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Zasadniczo działam podobnie i dokładnie w ten sam sposób przechowuję moje wykroje, gazety i spisy treści, ale na ten pomysł z telefonem i zdjęciami nie wpadłam. A muszę Ci powiedzieć, że on jest wprost genialny i teraz zamierzam postępować dokładnie tak samo. Ile razy zdarzyło mi się już kupować jakieś tkaniny na oko, bo nie pamiętałam, ile będę czego potrzebować. Albo latałam z gazetami do sklepu. Co za bezsens. Także teges, dziękuję Ci za podzielenie się swoim doświadczeniem :). To są bezcenne informacje!
    Pozdrawiam :).

    • Tak sądziłam, że Kitka z Nitką jest mistrzynią organizacji ! Smartfon ma jednak wiele zastosowań, co nie ? 🙂

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    Bardzo lubię porządek w moim krawieckim świecie, wszystko mam posegregowane, nawet kiedyś dzieliłam się tu wpisem na blogu, jedyne z czego nie korzystam to takie rzeczy w telefonie, bo slepak już jestem i wkurza mnie, że nic tam nie mogę dojrzec 😀

    • Tak sądziłam Beatko, że masz wszystko pięknie poukładane i masz mnóstwo swoich patentów. Szyjesz wszakże znacznie dłużej niż ja 🙂 Nic tylko się od Ciebie uczyć! Szukałam na Twoim blogu wpisu o takiej tematyce, ale nie mogłam znaleźć… podlinkowałabyś? Z chęcią poczytam 🙂

  • W mojej pracowni jakoś nigdy porządek nie utrzymuje się długo, szybko zastępuje go artystyczny nieład 🙂 Wykroje natomiast zawsze mam ładnie poukładanie, w dokładnie taki sam sposób jak Ty. Super pomysł ze zdjęciami na telefonie, nigdy na to nie wpadłam, zawsze używałam aplikacji google keep żeby zapisywać sobie ile materiału potrzebuję na dany uszytek, Twój sposób jest szybszy i prostszy 🙂

  • ThimbleLady

    Powiem krótko – szczerze podziawiam za taką perfekcyjną organizację. U mnie daleko, oj nawet bardzo daleko do takiego uporządkowania. Niby gotowe wykroje mam w miarę ogarnięte, ale cała reszta to absolutna porażka…

  • Bardzo przydatne pomysły, dzięki 🙂 Co do porządku w wykrojach to mam go, gdyż w pewnym momencie zaczęłam wśród nich ginąć. Wiem, że powinnam zrobić „spis treści” w formie wydruku schematów i myślę, że dzięki Twojemu postowi zmobilizuję się 🙂 Pomysł z oznaczaniem zdekatyzowanych materiałów super. Myślałam o stworzeniu bazy preferowanych wykrojów w smartfonie i utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że to powinno zadziałać. Myślę, że dodam jeszcze tabelkę z przelicznikiem długości materiału w zależności od szerokości, bo nie mam jej „w głowie” a w sklepie okazuje się, że materiał ma inną szerokość …

    Blog założyłam 🙂 Wprawdzie już rok temu zrobiłam research i byłam gotowa, ale ciągle coś mi przeszkadzało ważnego lub nie … Myślę, że trochę jest to lęk przed krytyką, szczególnie tą nieuzasadnioną, Pozdrawiam Ada