Kwiecisty print


Lato to czas urlopów. Pakując urlopową walizkę wybieramy tylko te najciekawsze i najwygodniejsze ubrania. Wszystko po to, by czuć się pięknie i swobodnie w naszej drugiej skórze.

W tym roku kompletując poszczególne części garderoby na letni wyjazd zabrakło mi codziennej, przewiewnej sukienki . Posiadałam już w swojej szafie kilka, które z pewnością nadawały się na nadmorskie wypoczynki, lecz stwierdziłam, że to mi nie wystarcza. Zasiadłam więc do maszyny 🙂

11m

Do urlopu czasu niewiele, kilka dni musiało wystarczyć na uszycie tej nowej, podyktowanej wyjazdem sukienki. I takim oto sposobem, kierując się zasadą : sprawdzony wykrój + nieprześwitująca, wzorzysta tkanina  w eskpresowym tempie sprawiłam sobie nowe, wygodne, na letnie harce  wdzianko 🙂

9m kadrowane

1m  8m

Wykrój ten sam, co w szytej ostatnio przeze mnie sukience A miały być motyle . Prawda, że prosty? 🙂

15m

Tym razem nawet jeszcze sprawniej poszło, bo sukienka nie posiada podszewki, a jedynie odszyłam dekolt i pachy wiskozową tkaniną. Materiał z jakiego powstała to przecudowna wiskoza: cieniutka i zwiewna. W dotyku jest wspaniała, przemiła dla ciała – naprawdę ! 🙂 A ten kwiecisty print-  zakupiłam stacjonarnie ( ach jak ja uwielbiam stacjonarne zakupy… można podotykać, pomiziać, popytać ! ) właśnie z myślą o prostej sukience. Staram się kierować zasadą- im bardziej wzorzysta tkanina, tym prostszy krój. Łatwo bowiem ze wzorami ( ach , a kwiecistościami to już w ogóle !) przegiąć. I może być iście „babcinie”( nie ubliżając tutaj żadnej z babć 😉 ) , czego wolałabym jednak osobiście unikać 😉

2m

3m

4m

Sukienka nie jest zbyt długa, gdyż nie pozwoliła mi na to zakupiona ilość tkaniny. Nabyłam jej zaledwie 1mb, gdyż jej horrendalna cena przy większej ilości zafundowałaby mojemu portfelowi konkretne wietrzenie 😉 Ale finalnie, uważam, że ta długość mini na letnie dni jakoś szczególnie mi krzywdy nie wyrządza.

7m

6m

5m

Wspominałam, że sukienka nie posiada podszewki, a delikatne, wiskozowe odszycie. Niestety przekonałam się na własnej skórze, że tak cienkie odszycie absolutnie mi się nie sprawdza. Materiał wierzchni bowiem ciągnie to odszycie ( pomimo przestebnowania go do zapasów szwów) i niestety wychodzi ono w tyle sukienki na wierzch. Efekt wielce niechciany, lecz nauczka na przyszłość. Wersja z podszewką w motylej realizacji, w której to podszewka ani myśli gdziekolwiek się wychylać ponad materiał wierzchni-  zdecydowanie wygrywa w tym starciu.

12m

13m

14m

Zadowolona jestem niesamowicie z wykończenia przy zamku . Zawsze jakoś mi się ta końcówka zamka wywijała , przekręcała. Tym razem, przy użyciu na długości zamka stopki do zamków krytych a tuż na samej końcówce – stopki do wszywania zwykłych zamków ( tej z połową stopki jakby) osiągnęłam równiótkie i zgrabniutkie wykończenie.

16m

Na tym moja przygoda z kwiecistą sukienką się zakończyła. A tak naprawdę to dopiero rozpoczęła, bo przecież gotowa wersja wisi w szafie i tylko puszcza do mnie oko bym ją kolejny raz założyła ! 🙂 Z urlopowych wypoczynków ( chociaż ten , kto twierdzi, że urlop z dwójką małych brzdąców to dalej urlop-  ten jest w wielkim błędzie ! 😉 ) przywiozłam sobie skromną pamiąteczkę w postaci zdecydowanie materialnej, o takiej :

10m

Znowu delikatny, przewiewny batyst bawełniany. Och jaka monotematyczna się zrobiłam ! 😉 I aż się palę, by z niego jakąś piękną sukienkę stworzyć, tylko zastanawiam się – w jakim fasonie? Nabyte 2m tkaniny szczęśliwie dają całkiem niemałe możliwości 🙂

A jakie są Wasze ulubione letnie tkaniny? Zdradźcie jak Wy sobie radzicie z wykańczaniem dekoltu i pach w cienkich i lekkich tkaninach niewymagających podszewki?

Pozdrawiam Was słonecznie, Natalia


Od strony technicznej  : 

Wykrój :  #109 Burda 9/2012 , rozmiar 36

Modyfikacje w wykroju:   zwęziłam po 2 cm na każdym szwie bocznym samą górę – do wysokości talii, wszyłam też nieco głębiej zamek by uniknąć odstawania  dekoltu tyłu, nie wszywałam rękawów

Materiał:  Tkanina wiskozowa 1mb/ 1,5m szer, na odszycie biała tkanina wiskozowa z elastanem – resztki z szafy

zdj. w  plenerze – mąż

Przeczytaj także :

  • Bardzo ładne wykonanie 🙂 Zgadzam się, że takim wzorom nie potrzeba wymyślnych krojów, same się bronią

  • Oj ja ja lubię takie kolorowe kwieciste sukienki! Ale tylko na kimś. Sama jakoś nie mogę się przemóc. Ale wracając do Ciebie, to świetnie sobie poradziłaś z tą cienką wiskozą i pięknie Ci w tym kwiatowym barwnym mixie. A co wykończeń to moim faworytem są właśnie podszewki, nawet takie niepełne. Sto razy bardziej wolę wszyć podszewkę czy odszycie niż się bawić z lamówkami/ pliskami itp.Dodatkowo sukienka na podszewce zupełnie inaczej leży i jest bardziej komfortowa w noszeniu. Ostatnio nawet wszywałam podszewkę do sukienki z dzianiny wiskozowej. Pozdrawiam Cię serdecznie. Kolorystyczny smutas 🙂

    • Ja chyba do fanek czasochłonnych plisek / lamówek również nie należę. I najbardziej mi się właśnie podoba taki elegancki brak widocznych stebnowań przy podkrojach. Ale trochę to monotematyczne 😉
      A co do tego, że podszewka zupełnie inaczej się układa na podszewce to nie mogę się niezgodzić, jednakże czasem tkanina jest tak przyjemnie przewiewna, że aż grzechem byłoby tą przewiewność zabijać podszewką.
      Ja bym Cię tam w takich lekko modernistycznych / graficznych kwiatach całkiem widziała 🙂

      • No Kochana, jak znajdziesz gdzieś taki materiał to dawaj cynk! 🙂

  • Piękna sukienka i świetna ta tkanina, też lubię wiskozy w lecie, bo sa chłodne w dotyku 🙂 Chociaż w tej chwili u mnie takie lato raczej średnie 😛

  • Ty wiesz, że jestem zachwycona tą sukienką – uwielbiam kolory i wzory. A Twoje wykonanie jest boskie. Mam nadzieję, że będziesz ją często nosić. I długość idealna – dobrze, że nie miałaś więcej materiału 😛
    A co do pytania, to nienawidzę wykańczanie dekoltów. Chyba jednak najładniej wychodzą podszewki. Odszycia nigdy mi ładnie nie wychodzą. Ewentualnie czasem lubię lamówki (takie schowane pod spodem), ale nie lubię ich robić. Taaak, ja ogólnie lubię szyć, ale nie znoszę wykańczać 😉

  • Piękna ta sukienka. Uwielbiam proste kroje, wiskozę i kwiatowy print. Rewelacyjnie w niej wyglądasz. Uwielbiam szycie m.in. za to, że możesz spełniać swoje ubraniowe zachcianki, chcesz sukienkę i ją szyjesz:-). Dokładnie dzisiaj powiedziałam Mężowi na spacerze, że cieszę się, że szyję i noszę to co szyję, czuję taka niezależność ubraniową:-). I wiem co masz na myśli pisząc o wypoczynku z dwójką małych dzieci:-). Co do wykańczania dekoltu i pach w cienkich sukienkach to jeśli nie wszywasz podszewki: możesz podkleić dekolt /pachy taśmą flizelinową i obszyć np. pliską. Pozdrawiam.

    • Za pliskami to ja prawdę powiedziawszy średnio przepadam. Są tak czasochłonne… Ale w dzianinach to raczej nie widzę innego rozwiązania.

      Ja też uwielbiam tę wolność wyboru w szyciu. I fakt, że mogę nosić wszystko, co tylko mi się podoba . No i na co mi moje zdolności szyciowe pozwolą ! 😉

  • Ta wiskoza jest piękna! Od dłuższej chwili marzy mi się kwiecista maxi, ale nie mogę znaleźć idealnego materiału. Cały czas coś mi nie pasuje: a to kwiaty nie takie, a to kolory są ble itd 😉

    • Wcale nie tak łatwo trafić na ukwiecenie idealne ! Pozdrawiam 🙂

  • Szyję…bo kocham i potrafię

    Sukienka jest przepiękna, twarzowa, wyglądasz super.
    Co do ulubionych tkanin, nie mam jakichś sztywnych reguł przy wyborze, po prostu biorę to co mi się podoba, lubię każdą, która jest ładna i kolorystycznie do mnie pasuje. Z wykańczaniem sukienek u mnie jest tak, wszystko zależy od tkaniny, jakie ma wymagania, ale sama czynność nie jest dla mnie problemem, więc techniki są przeróżne, takie jak tu też.
    Zakupiona tkaninka, super !
    Pozdrawiam 🙂

  • Ale czarodziejsko-kolorowy print! Bardzo radośnie wyglądasz w takich kolorach. Zdecydowanie dobry wybór na lato, a i na jesień się przyda żeby rozjaśniła dzień 🙂

  • Pamiątka urocza!! 🙂 Sukienka też 🙂 Próbowałabym jeszcze walczyć o niewychodzący tył. Może termo taśma by go ujarzmiła??

    • Dzięki ! Walczyć będę, już wymyśliłam, że sobie jednak tył dekoltu ( do szwów ramion) ostebnuję. I nie powinno wychodzić.

      Chociaż… ta taśma to całkiem niezły pomysł. Może przykleję dół tej „półpodszewki” z tyłu , lekko ją naciągając – do tkaniny wierzchniej. Jak nie wyjdzie, zawsze mogę odkleić. I wtedy przestebnować. Spróbuję! Dzieki 🙂

  • Och, sukienka jest bajeczna! Wyglądasz jakbyś jakiemuś impresjoniście zwiała z obrazu ;). Coraz bardziej utwierdzam się w tym samym przekonaniu, że im bardziej kwiecisty/wzorzysty materiał, tym mniej cięć potrzebuje. I choć Twoja sukienka to potwierdza i moje doświadczenie również, to czasem mnie jednak ciągnie, żeby złamać tę zasadę. Ot, kobieca przekora.
    A co do materiałów, to miewam różne „fazy” :). Był czas, że wydawało mi się, że na lato to tylko bawełna i len. Nie zawsze jednak te wybory mi się sprawdzały. Teraz najchętniej właśnie szyję z wiskoz, dlatego że nie wymagają właśnie podszewek, są przyjemnie chłodne dla ciała i przewiewne. No i oferują bogactwo wzorów. Ale prawda jest taka, że i dobrym gatunkowo poliestrem też nie pogardzę; ). Swoje ciuszki wykańczam podobnie jak Beata w zależności od materiału i tego, co szyję. Jak już się zanosi na odszywanie czegoś pliską, to korzystam czasem z gotowych lamówek, jeśli mam takie w pasującym kolorze. Ale staram się zasadniczo nie zamykać na żaden ze sposobów. A poza tym lubię próbować czegoś nowego.
    Pozdrawiam serdecznie i słonecznie, Kasia :).

    • A kobieca przekora to taka nasza utajona druga natura 🙂 Ja dopiero w tym sezonie poznaję wiskozę i jestem zachwycona. Len uwielbiam, podobnie jak bawełnę. Choć ta druga potrafi być tak różnorodna, że potrafi mnie nie raz zaskoczyć 🙂

  • Moje nożyczki

    Cudny materiał. Wygląda idealnie w tej sukience. A takie pamiątki to bym mogła zawsze ze sobą przywozić 🙂

    • Prawda, że fajnie zrobić sobie taki zakupowo-materiałowy zwyczaj z każdej wypoczynkowej podróży? 🙂

      • Moje nożyczki

        To jest świetny pomysł 🙂

  • Nie napiszę niczego nadzwyczajnego,bo wszystko zostało już powiedziane.Bardzo Ci ładnie w tych kwiatach i długości mini;) a wiskoza to dla mnie ideał na lato,uwielbiam 😉

  • Ciekawe wzory 🙂 piękna sukienka

  • ThimbleLady

    Co tu dużo mówić – prosto i na temat. Sukienka pełna uroku. Bogatyu wzór i prosta forma to dla mnie idealne połączenie. Długość sukienki również jak najbardziej trafiona. Wyglądasz w niej uroczo. Wiskoza, len, batyst to dla mnie najlepsze tkaniny na lato. Oczywiście lekkie dzianiny bawełniane też lubię bo się nie gniotą , są miłe w dotyku i przewiewne. Podkroje pach i dekolt w takich lekkich materiach zazwyczaj wykańczam lamówką czasem jak mnie coś najdzie i starcza materii to robioną z tej samej tkaniny, a dół overlockiem i stebnuje na milimetr.

    • To stebnowanie na milimetr wykończonego overlockiem dołu mnie bardzo zaciekawiło. Widziałam kiedyś takie rozwiązanie w sklepowych sukienkach. Muszę przetestować . Dzięki ! 🙂

  • po sukience w motyle zapisalam sobie ten wykrój… 🙂 wygląda na prostą
    Ślicznie Ci a tych kolorach!!

    • I prosta, i szybka w wykonaniu – zdecydowanie 🙂 Jedyną zmianą jaką musiałam wprowadzić to zwężenie na szwach bocznych, ale takie poprawki – to cóż to za poprawki ! 🙂

  • Świetna sukienka, a przez tą ferie barw jest bardzo letnia i wesoła! 🙂 Po prostu super! 🙂

  • Piękna sukienka. Bardzo twarzowa tkanina. Ładnie odszyłaś wnętrze, niby tego nie widać, ale jednak robi różnicę. Wykrój bardzo ciekawy, jeszcze nic z niego nie szyłam, chyba czas to zmienić.

  • Hm.. chodzę koło tego wykroju i chodzę, bo faktycznie dziewczyny się na niego rzuciły i widziałam wiele ładnych realizacji. Jedynie problemy z wielkością jakoś mnie odstręczają, bo słyszałam, że wykrój jest dość obszerny, a jak ustaliłyśmy już – workom mówimy stanowcze NIE 😉
    Ale w sumie jest to taki model, że spokojnie można go zwężać i bokami, i szwem środkowym tyłu, i nawet zaszewkami. A propos zaszewek to planuję na pewno dodać je też z tyłu, tak jak zrobiła to Agnes http://wmoimstyluwmojejszafie.blogspot.com/2014/11/eksperymenty-z-wykrojem.html I może nawet zdążę przed wakacjami!
    Co do końcówki zamka to zawsze używam tej stopki do zamków zwykłych i nawet nie udało mi się przekonać do stopki do krytych. Natomiast odkryłam przy piętnastym zamku, że wcale nie trzeba tak strasznie starać się idealnie trafić w to miejsce, gdzie kończy się wszycie zamka, kiedy zaczyna się zszywać szew poniżej. Nawet lepiej się materiał układa, jeśli daję większy „oddech”.

  • Piękna tkanina, bardzo twarzowa 🙂

  • Śliczna sukienka <3 Szkoda, że w sklepach takich nie ma, bo moje zdolności krawieckie są raczej na niskim poziomie 😀