Sukienka dzianinowa w paski. Pierwsze maxi w szafie.


Sukienka dzianinowa w paski

„Truskawkowa!” tak okrzyknęła moja córcia tę sukienkę, gdy tylko założyłam ją świeżutką, jeszcze pachnącą maszyną na siebie. Ale o truskawkach później. Sukienka maxi to coś czego w mojej szafie własnoręcznie uszytego nie miałam! Ostatnio szyłam namiętnie z tkanin, w szczególności z lnu i w ostatnim wpisie zapowiadałam Wam istną lnianą sagę, ale… ale nie można przecież popadać w skrajności,nieprawdaż? 🙂 Mały skok w bok z tak fajną, mięsistą wiskozową dzianinką w paski od Outlet Tkanin był w tej sytuacji wręcz wskazany. Co by nie zapomnieć, że jersey się tak błyskawicznie szyje- zszywasz i obrzucasz za jednym zamachem overlockiem i sukienka dzianinowa w paski gotowa. Wszystko pięknie elastyczne. A jak elastyczne to i wygodne, do codziennego biegania taka maxi więc jak najbardziej !

sukienka dzianinowa w paski

Truskawkowa sukienka

No dobrze. A truskawki? Poza faktem, że sezon truskawkowy w pełni, chyba stąd, że ten odcień pasków jest tak trudny do określenia. Mama z siostrą mówiły, że malina. Córcia, że truskawka. Ja naiwna na początku myślałam, że to czerwień, ale niee…nie ma tak łatwo – ten odcień czerwieni ma zdecydowanie drugie, owocowe dno. Ot co ! 🙂

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

Wykrój i szycie 

Skorzystałam tym razem z wykroju kopertowego New Look nr 6495 podyktowanego konkretnie dzianinom. Kopertowe wykroje były już mi wcześniej znane chociażby z tej realizacji. Tym razem  jednak szukałam prostego, bazowego wręcz wykroju, który podkreślałby kobiecą figurę przy czym nie odkrywałby zbyt wiele ciała. Wybrałam więc wykrój A z modelującymi górę zaszewkami biegnącymi od talii i odciętym karczkiem. Dół to spódnica ołówkowa niczym najprostsza forma podstawowa.

Postanowiłam wykrój przedłużyć do długości maxi ( albo coś pomiędzy midi a maxi ), gdyż ze wszystkich stron atakowały mnie ostatnio właśnie takie długości 🙂 Dekolt raczej zabudowany, rękawki wykończone taką luźniejszą mereżką. Zupełnie przypadkowo – miałam obrzucić je overlockiem i przeszyć podwijając, ale przez przypadek źle miałam ustawiony overlock ( ochh chyba dzieci chwilę na nim pobuszowały…) i wyszedł mi taki lekko falujący ścieg, który mi się po prostu spodobał i inaczej tego nie wykańczałam. Poza tym chciałam by ta sukienka była z założeniu „luzacka” więc zostawiłam również niewykończony dół , który się ładnie roluje. Dzianina się nie strzępiła, więc mogłam sobie na to pozwolić.

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

Sukienka ma dwa spore rozcięcia po bokach. Bo miało być minimalistycznie ( zabudowana skromna góra, długi dół) lecz z lekką nutką kobiecości. Rozcięcie te miały nadawać taki charakter. Choć przyznam się szczerze, że nie wiem czy nie przesadziłam z ich długością. Ostatecznie je najwyżej lekko zaszyję.

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

sukienka dzianinowa w paski

I to na tyle tym razem. Sukienka maxi w mojej szafie sobie wisi, noszona już kilkakrotnie. Jako luzacka forma eleganckiej maxi długości muszę powiedzieć, że spełnia swoje zadanie 🙂 Ciekawa jestem Waszego stosunku do takich długich sukienek/ spódnic. Dobrze się w nich czujecie, czy wolcie je może na kimś innym, bo jednak to nie Wasza bajka? 

Pozdrawiam Was ciepło,

Natalia

 

Zdjęcia @inuinka 

  • Płodozmian jest wskazany, a jakże ;). I choć pozostałych uszytków też nie mogę się doczekać, to bardzo się cieszę, że pokazałaś tę sukienkę, choć z drugiej strony to mam teraz taki kłopot, że podobną to i ja chciałabym mieć, a dzianiny wystarczająco dużego kuponu to akurat u mnie brak. Ech… Sam się człowiek prosi, a potem ma… figę z makiem :D.

    Natalia, ta sukienka to jest dla mnie absolutny hit – prosta, ale z pazurem, taka do biegania na co dzień, bardzo wygodna, ale przy tym kobieca. Tyle fajnych cech udało Ci się w niej pomieścić! Ja bym powiedziała, że jej kolor to truskawki w śmietanie, czyli trochę bliżej mi do Twojej córki, ale malina też się obroni. Ta sukienka jest po prostu super! I jak już sobie pisałyśmy na IG – to kwiatowe tło jest dla Ciebie idealne! Tak pięknie komponuje się z Tobą, że aż trudno oderwać wzrok. Bajka!

    • Kasia, to my teraz obie do klubu fanek maxi dress przynależymy 😀 Są super, i tworzą całą stylizację. Mi się podobają takie jak najbardziej proste, by je własnie a to paskiem, torebką, czy naszyjnikiem urozmaicić .Ale te Twoje z falbankami mmmm – też są do schrupania 😀

  • Redhaireddressmaker

    Jesteś piękną kobietą i masz figurę modelki, a ta sukienka jeszcze dodatkowo te cechy uwydatnia. Niby prosta, a jakże kobieca. Rozcięcia bardzo mi się podobają i zostawiłabym tak, jak jest 🙂 Bardzo ładna, praktyczna rzecz:) Idealnie wkomponowałaś się w scenerię, super!

    • Osz Ty mi słodzisz kochana 😉 Ja jestem po prostu fotogeniczna, ot co 😉 No i coś tam mi się uda czasem przyzwoitego uszyć 😉

  • Ale smakowicie wyszło, a kolor jest fantastyczny. Zestawienie różu i bordo to jedno z moich ulubionych.Ja się boję takich surowych ubrań,ale Tobie to pasuje i już. A zdjęcie w różach jest bossskie!

  • Ja mam skojarzenia owocowo-lodowe: czyli lody truskawkowo-śmietankowe 🙂 Sukienki maxi są faaaaajne, jak się jest wysokim albo na obcasach. Albo jak ma się to w nosie, że inni uważają, że nie powinno się ich nosić 😉 Ja mam jedną, prostą, długą do ziemi, bez rozcięć, więc zdecydowanie mniej wygodną niż Twoja. Choć udało mi się w niej przejść cały Budapeszt i korzystać intensywnie z komunikacji miejskiej. Więc chyba tak źle w niej nie jest 🙂 Teraz mam ochotę na coś bardziej zwiewnego długiego, czaję się na spódnicę z szyfonu (tak, będę sobie pluć w brodę podczas szycia)

    • Rozcięcia przy takich maxi są świetnym rozwiązaniem trzeba przyznać.
      Wiesz, że ja też jeszcze nie miałam okazji szyć z szyfonu? Ale jakoś mnie do niego nie ciągnie . Prędzej się rzucę chyba na jedwab, bo przy nim też ponoć męczarnie, ale za to otrzymamy najwyższej jakości ubranie ( jak nic nie spartolimy po drodze of course 😉 )

  • No i fajnie wyszło, luzacko. też czasem lubię zostawić nieobrąbiony dół, szczególnie jak dzianinka lejąca i cienka. Czasem się to świetnie sprawdza. Prosta kiecka bardzo zyskuje dzięki tym bordowym dodatkom 🙂

    • Prawda, że gdyby nie było tych bordowych dodatków to czegoś w tej sukience ewidentnie by brakowało ? mam takie właśnie wrażenie 🙂

  • Piękna sukienka! Nie powinnam chodzić po cudzych blogach bo na co popatrzę, to zraz tez to chcę 🙁 Sukienka przypadła mi do gustu właśnie za ten luźny, trochę sportowy fason.

    • Aga, cóż mam więc powiedzieć – leć do maszyny i szyyyyyj 😀

  • szyjebokochamipotrafie

    Takie mamy czasy, że wszystko jest dozwolone… nawet takie surowe wykończenia, które wolę bardziej niż poszarpane i dziurawe ubrania. Sukienka ma wiele twarzy, w zależności od dodatków, raz może być elegancką kiecką a innym razem bardzo praktyczną i wygodną sukienką na co dzień. Kolor wybrałaś bardzo udany, bo pasuje Ci idealnie do twarzy… czego chcieć więcej 🙂
    Całość bardzo mi się podoba a te bordowe dodatki, świetnie podkreślają delikatny kolor sukienki !

    • To moje pierwsze surowe wykończenie i nigdy nie sądziłam, że je zastosuję! Ale kobieta, to kobieta i zmienną lubi być 😀

  • Haha, masz rację z tym skojarzeniem cukierkowym ! Faktycznie kiedyś takie jadłam , kojarzę 🙂